Legia Warszawa przystępowała do pierwszego w tym sezonie domowego spotkania z Zagłębiem Lubin po zwycięstwie w Szczecinie. Udana inauguracja rozgrywek pozwoliła Legionistom wejść z przytupem w nowe rozdanie, więc tym bardziej istotne było podtrzymanie tej passy. Dobra seria Legii w ostatnich starciach z „Miedziowymi” napawała przed niedzielnym starciem sporym optymizmem. Jednym z zawodników, który dostał szansę gry od 1. minuty, był Ruben Vinagre. Portugalczyk powoli staje się ważnym ogniwem w układance Marka Papszuna, a jego forma rośnie z meczu na mecz.
Pod Lupą LL! – Ruben Vinagre
To, o co zawsze kibice Legii mieli pretensje do Vinagre, to przede wszystkim zachowania defensywne. Były zawodnik Wolverhampton Wanderers F.C. często irytował nonszalancją i złymi decyzjami na swojej połowie boiska. Już w 4. minucie Legia straciła bramkę, w którą zamieszany był Vinagre. Trzeba zauważyć, że to właśnie Ruben był najbliżej gracza, który wygrał walkę w powietrzu i skierował piłkę do strzelca bramki – Filipa Kocaby. Ciężko jednak winić indywidualnie właśnie jego, ponieważ „Wojskowi” pogubili się w kryciu jeden na jednego. Lubinianie po prostu wykorzystali słaby punkt Legii w elemencie gry w powietrzu, czyli właśnie lewego wahadłowego stołecznych.
W 11. minucie zobaczyliśmy Vinagre, jakiego pamiętamy z czasów jego wyśmienitej rundy jesiennej w sezonie 2024/2025. Portugalczyk po zebraniu drugiej piłki wziął na przysłowiową karuzelę swojego przeciwnika i bez problemu urwał się spod jego krycia, dzięki czemu mógł dośrodkowywać ze skraju pola karnego bez żadnej asekuracji ze strony rywala. Technika użytkowa, przyspieszenie na pierwszych kilku metrach, balans ciała – to w tej akcji zagrało na najwyższym poziomie. Oglądanie takich akcji naszego wahadłowego to czysta przyjemność.
Nie musieliśmy długo czekać na kolejny popis ze strony Rubena Vinagre. Już w 15. minucie byliśmy świadkami jego drugiej z rzędu popisowej akcji. Tym razem zamienił się on stronami z Pawłem Wszołkiem i swój rajd przeprowadził na prawej stronie. Przeciwnik w pojedynku skupiał się na jego lewej nodze, oczekując zejścia do środka. Vinagre przechytrzył rywala i wypuścił sobie piłkę na wyprzedzenie, czym zwiódł swojego oponenta i z dogodnej pozycji kolejny raz dośrodkowywał. Portugalczyk takimi akcjami udowadnia, że ma szeroki wachlarz zagrań i należy jedynie współczuć kryjącemu go zawodnikowi drużyny przeciwnej.
Wychowanek FC Barreirense tego dnia był powtarzalny w swoich, jakże skutecznych, działaniach. W 19. minucie po przejęciu piłki na lewej flance zobaczył wolną przestrzeń za swoim rywalem, wszedł w pojedynek i po raz kolejny, grając na wyprzedzenie, zostawił przeciwnika w tyle. Połączenie szybkości i umiejętności dryblingu to wizytówka tego piłkarza.
Ruben Vinagre to etatowy wykonawca rzutów rożnych z prawej strony. Jego dobrze ułożona lewa noga jest w ten sposób wykorzystywana przy stałym fragmencie rozgrywanym ze stojącej piłki. O jakości i precyzji jego wiodącej nogi wiemy już dużo, jednak jego koledzy nie zawsze potrafią ten atut wykorzystać. Tym razem problemów ze skutecznością nie miał Mileta Rajović i świetne dośrodkowanie Vinagre w 32. minucie zamienił na bramkę. Pech chciał, że sędziowie VAR stwierdzili, iż na spalonym znajdował się utrudniający interwencję bramkarzowi Robert Deziel Jr. Temat Duńczyka i ilości pecha, jakiego ma ten zawodnik, to jednak kwestia na osobny esej. Interwencja VAR finalnie zabrała mu gola, a Rubenowi Vinagre asystę.
Liczba wygranych ofensywnych pojedynków przez Vinagre powiększała się z każdym kolejnym dotknięciem przez niego piłki. W 42. minucie zwiódł on swojego przeciwnika balansem ciała, po czym wypuścił sobie piłkę i urwał się oponentowi dzięki swojej szybkości. Gdzieś to już widzieliśmy, a dokładniej w tym meczu i to kilka razy. Jedyny sposób na zatrzymanie tak dysponowanego Vinagre to sfaulowanie go. Tak samo pomyśleli piłkarze Zagłębia Lubin.

W 44. minucie Portugalczyk w charakterystyczny dla siebie sposób chciał wypuścić sobie piłkę i minąć rywala, jednak Josip Ćorluka zostawił nogę i sfaulował wahadłowego Legii. Tym samym „Wojskowi” wykonywali stały fragment gry z lewej strony boiska, na wysokości pola karnego.
Gra w defensywie to nie jest mocna strona Rubena Vinagre, jednak potrafi te braki nadrobić boiskowym cwaniactwem. Umiejętność ustawienia i zastawienia piłki to cecha charakterystyczna portugalskiego zawodnika. W 53. minucie, gdy nadbiegał rywal, Vinagre po prostu zastawił piłkę ciałem i pozwolił przeciwnikowi w niego wbiec. Dzięki temu Legia mogła na spokojnie wznawiać grę od rozegrania rzutu wolnego na swojej połowie.
Kolejny popis dryblowania w wykonaniu Vinagre zobaczyliśmy w 65. minucie. Wahadłowy slalomem wyminął trzech rywali, a ostatniego z nich chciał zwieść wypuszczeniem piłki na wolne pole i obiegnięciem go. Akcję zakończył próbą wymuszenia rzutu karnego, o którym jednak nie mogło być mowy.
Wisienką na torcie występu Rubena Vinagre była zdobyta przez niego bramka w 72. minucie. Portugalczyk zebrał wybitą przez gości piłkę przed ich polem karnym, przełożył ją sobie na lewą nogę i uderzył po dłuższym słupku bramki Jasmina Buricia. Skrzydłowemu na pewno pomógł rykoszet, lecz ta próba potwierdza tylko dużą pewność siebie Vinagre wynikającą z jego dyspozycji.
Zmartwychwstanie Rubena Vinagre to coś, czego Legia Warszawa bardzo potrzebowała. W erze niedoboru piłkarzy, którzy mogą zrobić coś z niczego, tacy gracze są niezwykle potrzebni. Portugalczyk był już na rozdrożu, przebąkiwano o jego odejściu z klubu. Nagły zwrot akcji nastąpił, gdy zawodnik przepracował pełen okres przygotowawczy, unikając przy tym kontuzji. W swojej optymalnej dyspozycji to gracz stanowiący o sile tego zespołu. Jego przyspieszenie i umiejętność dryblowania to klucz do wygrywania pojedynków, a precyzyjne dośrodkowania umożliwiają naszym napastnikom dochodzenie do dogodnych pozycji strzeleckich. Uważam, że Portugalczykowi również pomaga ustawienie z czwórką obrońców w ataku pozycyjnym, ponieważ ten zawodnik lepiej prezentuje się, będąc ustawionym wyżej. Swoje braki w bronieniu dostępu do własnej bramki nadrabia wygrywaniem pojedynków na połowie rywala. Marek Papszun odbudował kolejnego zawodnika i chwała mu za to. Oby ta przygoda nie zakończyła się w zimowym oknie transferowym - wciąż duży potencjał sprzedażowy Rubena Vinagre powoduje, że włodarze Legii z pewnością na pewnym etapie pomyślą o jego spieniężeniu.
Statystyki Rubena Vinagre w meczu z Zagłębiem Lubin
Strzelone gole: 1
Oddane strzały/celne: 2/1
Wygrane pojedynki: 6
Udane dryblingi: 3 (przy 75% skuteczności)
Podania/celne: 25/20
Dośrodkowania / celne: 10/3
