Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Pod Lupą LL! - Bartosz Kapustka

wtorek, 8 września 2026 10:05
Pod Lupą LL! - Bartosz Kapustka
Bartosz Kapustka | fot. Woytek / Legionisci.com
Legionisci.com
Filip LewandowskiLegionisci.com
4

Po blamażu w Pucharze Polski i odpadnięciu z Motorem w Lublinie Legioniści stanęli przed szansą szybkiego rewanżu z drużyną Mariusza Misiury. Zaledwie 4 dni po rozegraniu spotkania pucharowego Legii przyszło się mierzyć z Motorowcami w meczu ligowym. Odczarować Motor Lublin Arenę miał między innymi Bartosz Kapustka, który tym razem został ustawiony niżej jako defensywny pomocnik.

Wejście w mecz kapitana „Wojskowych” nie należało do udanych. Już w 1. minucie, po zebraniu przez Legię drugiej piłki, Kapustka postanowił zagrać wszerz boiska z pierwszego kontaktu. Zagrał jednak za słabo, na czym skorzystał Motor i gospodarze mieli szansę przeprowadzić szybki atak po tym wysokim odbiorze.

Ciężko było rozpoznać zawodnika biegającego z numerem 67 na plecach. Można było do tej pory Bartkowi Kapustce zarzucać chociażby zbyt małą liczbę zagrań progresywnych, ale był to zawodnik gwarantujący solidność i spokój w rozegraniu piłki. W momencie, gdy w 6. minucie Kapustka po raz drugi naraził zespół na stratę, zagrywając w juniorski sposób „do nikogo” i znowu wszerz boiska, można było pomyśleć, że ktoś podmienił naszego kapitana.

 

W 10. minucie byliśmy świadkami kolejnej już straty kapitana „Wojskowych”. Po bilardowej wymianie piłki między Legionistami zza pleców Kapustki wyskoczył Jacques Mbaye Ndiaye, którego pomocnik Legii się nie spodziewał. Od gracza tej klasy należy oczekiwać dobrego skanowania przestrzeni, zarówno tej przed nim, jak i za nim. Na szczęście dla drużyny ze stolicy Motor po raz kolejny nie wykorzystał w skuteczny sposób fazy przejścia z obrony do ataku.

Można było przecierać oczy ze zdumienia, oglądając kolejne popisy naszego kapitana. W 13. minucie doszło do kolejnej absurdalnej sytuacji, w której Kapustka, faulując Łęgowskiego, został ukarany żółtą kartką. Oznaczało to, że przez lwią część meczu nasz defensywny pomocnik będzie zagrożony drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką. Było to nieodpowiedzialne wejście w środku boiska, gdy nie było żadnego zagrożenia szybkim atakiem gospodarzy.

Co można powiedzieć o Bartku Kapustce w kontekście jego udziału w ataku pozycyjnym? Pomocnik, będąc ustawionym głębiej, próbował brać na siebie odpowiedzialność za zmianę ciężaru gry, wykonując długie przerzuty. Takowy wykonał na przełomie 34. i 35. minuty, gdy postanowił zagrać diagonalnie na lewe skrzydło, lecz było to zagranie za krótkie. Kolejny raz Legioniści stracili piłkę po zagraniu Bartosza Kapustki, a Motorowcy mogli się tylko napędzać po takich odbiorach.

Pisanie tego tekstu bardziej przypomina pastwienie się nad kapitanem zespołu z Łazienkowskiej 3. Nie sposób jednak znaleźć pozytywy występu byłego zawodnika Cracovii w momencie, gdy takich po prostu nie było. W 40. minucie rywalizacji „Kapi” chciał zagrać prostopadłą piłkę górą do Rubena Vinagre’a, lecz piłkę przeciął Kamil Lukoszek. Ilość złych zagrań Kapustki była porażająca.

Jak zakończył ten niechlubny występ Bartosz Kapustka? W doliczonym czasie gry obrał on zupełnie inny kurs, ponieważ postanowił spróbować naprawić swoje dotychczasowe błędy. Jak się okazało, zanotował kluczowy odbiór w okolicach pola karnego Motoru, po którym idealnie odnalazł pozycjonującego się na prawym skrzydle Vinagre’a. Zaliczył tym samym asystę drugiego stopnia przy bramce Jakuba Żewłakowa, dającej Legii zwycięstwo w tej emocjonującej i szczęśliwej końcówce spotkania. Nie zmienia to jednak pełnego obrazu jego gry.

Podsumowując występ kapitana stołecznej drużyny, trzeba wprost powiedzieć, że był to jeden z jego gorszych występów od wielu miesięcy. Liczba strat tego doświadczonego zawodnika była niewiarygodna i pozostaje się jedynie zastanawiać, co było powodem takiej dyspozycji tego gracza. Fakt, że częściej niż zazwyczaj był on ustawiony niżej i miał więcej zadań defensywnych, nie powinien tłumaczyć takiego piłkarza, jakim jest Kapustka. Niepokojące jest to, że w dalszym ciągu tak rzadko chwyta za kierownicę i staje się liderem środka pola. W jego zagraniach brakuje przede wszystkim błyskotliwości, szybszego podejmowania decyzji i dobrego przeglądu pola.
Niemniej jednak nie pozostaje nic innego, jak wciąż trzymać kciuki za tego gracza, bo miewa on przebłyski – jak w starciu pucharowym z Motorem, gdy fantastycznie obsłużył Zjawińskiego na małej przestrzeni – świadczące o tym, że potrafi on zagrać nieszablonowo.

Statystyki Bartosza Kapustki w meczu z Motorem Lublin

Kontakty z piłką: 82
Pojedynki/wygrane: 10/9
Podania/celne: 66/56
Kluczowe podania: 0

Podaj ten news dalej:
Oceny legionistów
Komentarze (4)
Zdobywaj rangiWłasny awatar i profilZarezerwuj swój nick
lub komentuj jako gość