Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Czyte(L)nia

Biblioteka legionisty: Dawno temu na Mundialu, czyli jak odkrywałem Amerykę (350)

wtorek, 7 lipca 2026 11:43
Biblioteka legionisty: Dawno temu na Mundialu, czyli jak odkrywałem Amerykę (350)
Legionisci.com
BodziachLegionisci.com
0

W ostatnich tygodniach na rynku ukazała się książka Jacka Laskowskiego, znanego od lat komentatora TVP, którego głos z pewnością znany jest kibicom piłkarskim (i nie tylko) w naszym kraju. To kolejna publikacja komentatora telewizyjnego, po Szpakowskim czy Szaranowiczu, która ukazała się w ostatnim czasie. Z tym, że książka Laskowskiego nie jest stricte biografią.

Co prawda poznajemy początki dziennikarskiej przygody, a także historię jego medycznego wykształcenia, ale jednak kwestii prywatnych czy całej kariery dziennikarskiej znajdziemy tutaj niewiele. Autor skoncentrował się na samym Mundialu z 1994 roku, który rozgrywany był w USA, a wyjazd do Stanów był wtedy czymś zupełnie innym niż obecnie. Bez komórek, nawigacji i rezerwacji hotelowych z poziomu aplikacji. Poznajemy wiele historii, jakie miały miejsce podczas miesięcznego pobytu na Mundialu i podróży przez poszczególne stany - zatrzymanie przez policję za nadmierną prędkość, drzemkę za kierownicą jego współtowarzysza i wiele innych.

 

W opowieść wplecione są pojedyncze historie, które na pewno kibiców ciekawić mogłyby nawet bardziej... Na przykład motyw magazynu "Gol", który przez lata prowadził Laskowski. Jak się okazuje, zupełnie przypadkiem, bowiem początkowo magazyn miał tworzyć Dariusz Szpakowski. Tyle, że ten związany był z Jedynką, zaś magazyn tworzyła Dwójka. "Bramka na 2-0 przeszła do historii także z innego powodu. Po mundialu, kiedy wystartował magazyn piłkarski 'Gol', jeden z jego współtwórców, też absolwent Akademii Medycznej w Warszawie Grzegorz Płaza, postanowił zmontować fajną, chwytliwą czołówkę. Powstał kultowy wstęp, który przez kilka lat przyciągał co tydzień kibiców przed telewizory. Grzesiek zmiksował w tej czołówce bodajże siedem sytuacji z meczów z oryginalnym komentarzem i podkładem muzycznym. Między innymi znalazło się tam słynne 'A, Jezus Maria!' Darka Szpakowskiego z meczu Polska - Anglia w Chorzowie. Plaza zrobił jeden wyjątek, jeśli chodzi o zgodność obrazu z komentarzem. Pod bramkę Marcina Jałochy z Katarem w ćwierćfinale Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie podłożył fragment mojego komentarza, właśnie z meczu Brazylia - Holandia. I to był drugi gol dla Brazylii. Mówiłem wtedy: 'Wykorzystał ten moment zagapienia Bebeto i dwa do zera!'" - czytamy.

Laskowski wspomina także historię jednego Polaka, którego poznał przy okazji wizyty w USA, z którym jego drogi przecięły się kilka lat później. "W czerwcu 1995 roku Mark z Okęcia zadzwonił do redakcji sportowej TVP. (...) Akurat tego dnia transmitowaliśmy mecz ostatniej kolejki ekstraklasy - klasyczek Legia - Widzew. Mieliśmy więc sporo na głowie, ale postanowiliśmy zabrać ze sobą Marka na Łazienkowską. Atmosfera tego meczu jak zawsze była gorąca. Na trybunach nie szczędzono sobie 'kibicowskich uprzejmości', raz po raz pachniało jakąś rozróbą. Mark był w szoku. Pamiętam jego minę, gdy spotkaliśmy się po meczu. - Czegoś takiego to się kompletnie nie spodziewałem! - powiedział ze swym hollywoodzkim uśmiechem. - Nieźle jak na pierwszy dzień w Polsce. Czy tak jest ma każdym meczu u was?" - pisze autor w jednym z rozdziałów.

Na koniec mistrzostw świata z 1994 roku autora książki czekała dwudniowa podróż, podczas której nie mógł odmówić sobie odwiedzenia miejsca spoczynku legendy Legii. "Nie odmówiliśmy sobie przyjemności odwiedzenia San Diego. Mieliśmy do tego jeden bardzo ważny powód. Naszym celem było odwiedzenie cmentarza El Camino Memorial Park i oddanie hołdu legendarnemu polskiemu piłkarzowi, który zginął w wypadku niecałe pięć lat wcześniej. Kazimierz Deyna. Piłkarz kultowy dla mojego pokolenia i dla jeszcze starszych kibiców. Dziś w opowieściach o dawnych czasach łatwo przypisywać ówczesnym bohaterom nadludzkie niemal umiejętności. (...) Jednak żadne słowo opisujące geniusz Deyny nie jest przesadzone. To był gracz, dla którego chodziło się na mecze, którego żadnego występu transmitowanego w telewizji nie chciało się przegapić. (...) Grą Deyny fascynowałem się do samego końca jego kariery. Niesamowita boiskowa inteligencja, umiejętność przewidywania sytuacji, genialna technika, wspaniałe podania i cudowny repertuar strzałów - to był piłkarz, który przerastał swoją epokę. Zachwycał swoich kibiców, irytował przeciwników (...)" - pisze Laskowski.

Tytuł: Dawno temu na Mundialu, czyli jak odkrywałem Amerykę
Autor: Jacek Laskowski
Wydawnictwo: Emocje Plus Minus
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 272
Cena okładkowa: 59,90 zl

Więcej recenzji książek w dziale Biblioteka legionisty.

Jacek Laskowski
fot. L

Podaj ten news dalej:
Komentarze (0)
Zdobywaj rangiWłasny awatar i profilZarezerwuj swój nick
lub komentuj jako gość