Seria dziesięciu meczów bez porażki, trzecie miejsce w tabeli i najlepszy początek sezonu od lat. Legia ma za sobą udane tygodnie, ale przed nią wyjazd na stadion, który wyjątkowo jej nie sprzyja. Pięć ostatnich ligowych wizyt przy Kałuży zakończyło się porażkami legionistów. Czy "Wojskowi" zdołają wreszcie przełamać krakowską niemoc?
Najlepszy start od lat
Legia pozostaje jedynym niepokonanym zespołem w obecnym sezonie Ekstraklasy. Po dziesięciu kolejkach ma na koncie sześć zwycięstw i cztery remisy, co przekłada się na 22 punkty i trzecie miejsce w tabeli. Legioniści mogą pochwalić się również dobrym bilansem bramkowym. Zdobyli dotychczas 21 goli, tracąc zaledwie 8.
Tak udanego początku sezonu warszawianie nie mieli od lat. Po dziesięciu kolejkach poprzednich rozgrywek Legia miała o siedem punktów mniej. Ostatni raz 22 punkty na tym etapie zgromadziła w sezonie 2020/21, kiedy ostatecznie zdobyła mistrzostwo Polski. Jeszcze lepiej wystartowała w rozgrywkach 2013/14. Wówczas podopieczni Jana Urbana mieli po dziesięciu spotkaniach 24 punkty i także zakończyli sezon z mistrzowskim tytułem. Jak na razie z pracy Papszuna można więc wysnuć jak najbardziej pozytywne wnioski.
Powrót Adamskiego
W ostatniej kolejce "Wojskowi" pokonali przy Łazienkowskiej Wisłę Kraków 2-0. Była to pierwsza domowa wygrana po dwóch kolejnych remisach. Pierwszego gola zdobył Łukasz Zjawiński, który wykorzystał zamieszanie po dalekim wyrzucie z autu Rafała Augustyniaka. Wynik ustalił Rafał Adamski, finalizując kontratak po przechwycie piłki i podaniu Jakuba Żewłakowa. Obaj napastnicy potwierdzili dobrą dyspozycję. Tym samym Adamski potwierdził aspiracje do gry w pierwszym składzie. Występ przeciwko Wiśle był dla niego o tyle istotny, że we wcześniejszych trzech kolejkach zaczynał mecze na ławce rezerwowych.
Trudny teren
Dobra seria wyników nie sprawia jednak, że Papszun lekceważy najbliższego przeciwnika. Podczas czwartkowej konferencji szkoleniowiec przyznał, że rozmawiał już z drużyną na temat wyjazdu do Krakowa i przestrzegał piłkarzy przed nadmierną pewnością siebie.
- Chłopaki mówili, że Legia nie wygrała tam od czterech lat – ja nie sprawdzam takich statystyk, wolę się skupić na boisku. Z moich doświadczeń z Rakowa też nie mam najlepszych wspomnień ze stadionu Cracovii... Dlatego musimy być szczególnie zmobilizowani, bo to poważne wyzwanie - powiedział Papszun.
Historia ostatnich wizyt legionistów w Krakowie zdecydowanie przemawia na korzyść gospodarzy. Legia przegrała pięć kolejnych ligowych meczów na stadionie Cracovii, zdobywając w nich zaledwie dwie bramki, a tracąc aż jedenaście. Ostatni raz warszawianie wygrali przy Kałuży w listopadzie 2020 roku, kiedy zwycięstwo 1-0 zapewnił imFilip Mladenović. Od tamtego momentu krakowianie regularnie znajdowali sposób na "Wojskowych". W grudniu 2021 roku wygrali 1-0, w lipcu 2022 roku aż 3-0, a w grudniu 2023 roku 2-0. Szczególnie bolesne były dwa ostatnie wyjazdy. W maju 2025 roku Legia przegrała 1-3, natomiast trzy miesiące później było 2-1 dla ekipy z Małopolski.
Pełną historię rywalizacji pomiędzy obydwoma klubami możecie zobaczyć tutaj.
fot. Maciek Gronau
Sytuacja kadrowa
Ostatnie tygodnie przyniosły Legii sporo problemów zdrowotnych. W meczu z Wisłą Kraków boisko z powodu urazów musieli opuścić Bartosz Kapustka orazJakub Żewłakow. W przypadku kapitana Legii wstępnie mówiło się o stłuczeniu mięśnia, natomiast u młodego pomocnika podejrzewano problem z mięśniem dwugłowym. Z problemami zdrowotnymi zmagał się również Kamil Piątkowski, który mimo ograniczonego udziału w treningach wystąpił przeciwko Wiśle.
Już przed ostatnim spotkaniem Papszun nie mógł skorzystać z Jana Kuchty, Rubena Vinagre i Bohdana Wjunnyka. Ten ostatni nabawił się urazu podczas sparingu z Koroną Kielce, natomiast Portugalczyk doznał kontuzji podczas treningów. Pozytywnymi informacjami były powroty do zajęć Shinnosuke Fukudy, Wahana Biczachczjana oraz Zorana Arsenicia.
Podczas czwartkowej konferencji Papszun przekazał jednak bardziej optymistyczne wiadomości. Obecnie jedynie dwóch kontuzjowanych zawodników nie uczestniczy w treningach, a kilku kolejnych stopniowo wraca do pełnej dyspozycji. Szkoleniowiec nie chciał zdradzić nazwisk, tłumacząc, że nie zamierza ułatwiać rywalowi przygotowań, a sam nie ma jeszcze całkowitej pewności, kto będzie gotowy do sobotniego spotkania.
Jednoznacznie wypowiedział się natomiast na temat Samuela Kováčika. Pomocnik nadal zmaga się z przewlekłym urazem i przez dłuższy czas nie będzie brany pod uwagę przy ustalaniu kadry meczowej.
Początkowe problemy...
Zdecydowanie gorzej niż Legia obecny sezon rozpoczęła Cracovia. Podopieczni Bartosza Grzelaka zajmują 11. miejsce w tabeli z dorobkiem 11 punktów. Ich bilans to 3 zwycięstwa, 2 remisy i 5 porażek, a stosunek bramek wynosi 12-15. Jeszcze niedawno sytuacja krakowian wyglądała zdecydowanie gorzej. Po zwycięstwach nad Rakowem Częstochowa i Wieczystą Kraków przyszła seria czterech kolejnych porażek. Cracovia przegrywała kolejno z Radomiakiem Radom (1-2), Górnikiem Zabrze (0-1), Wisłą Płock (1-3) i GKS-em Katowice (2-3). Problemy pojawiły się również w Pucharze Polski, z którego "Pasy" odpadły już w pierwszej rundzie po porażce w rzutach karnych ze Zniczem Pruszków
...i przełamanie przed tygodniem
Seria słabych wyników sprawiła, że w Krakowie zaczęto coraz głośniej zastanawiać się nad przyszłością trenera Grzelaka. Przełamanie przyszło w ostatniej kolejce. Cracovia pokonała u siebie Zagłębie Lubin 3-1, chociaż do przerwy przegrywała 0-1. Dwa gole z rzutów karnych zdobył Ajdin Hasić, natomiast wynik ustalił Mohamed Berte, który wykończył kontratak i trafił do pustej bramki.
Największym atutem ofensywnym Cracovii pozostaje wspomniany Hasić. Bośniacki pomocnik ma już na koncie pięć ligowych bramek i dwie asysty. W obecnym sezonie dwukrotnie popisał się dubletem, najpierw przeciwko Wieczystej Kraków, a ostatnio z Zagłębiem Lubin. W derbowym starciu z Wieczystą jego gol w doliczonym czasie gry zapewnił gospodarzom zwycięstwo 3-2. Podobnie było z Zagłębiem, kiedy w 98. minucie trafił z rzutu karnego na 2-1. Hasić jest aktualnie najjaśniejszym punktem Cracovii i to właśnie jemu legioniści powinni poświęcić w sobotę najwięcej uwagi.
Warto też zwrócić uwagę na formę Cracovii przed własną publicznością. Wszystkie trzy ligowe zwycięstwa odniosła właśnie w Krakowie. Oprócz Zagłębia pokonała tam Raków Częstochowa 2-1 i Wieczystą Kraków 3-2. Oznacza to, że aż dziewięć z jedenastu zdobytych punktów wywalczyła na własnym stadionie.
Próba generalna przed hitami
Wyjazd do Krakowa rozpoczyna dla Legii wymagający fragment terminarza. Już tydzień później warszawianie podejmą przy Łazienkowskiej Lecha Poznań, a następnie zmierzą się na wyjeździe z liderującym Górnikiem Zabrze. Zdobycie trzech punktów z Cracovią pozwoliłoby utrzymać kontakt z czołówką przed bezpośrednimi starciami z najgroźniejszymi rywalami.
Legia jedzie do Krakowa jako drużyna zdecydowanie lepiej punktująca, skuteczniejsza i bardziej stabilna. Cracovia ma jednak po swojej stronie historię ostatnich spotkań przy Kałuży oraz świeżo odzyskaną pewność siebie po zwycięstwie nad Zagłębiem. Papszun nie bez powodu przestrzega przed lekceważeniem jedenastej drużyny tabeli. Dla legionistów będzie to nie tylko próba podtrzymania serii bez porażki, ale także okazja do zakończenia jednej z najbardziej niekorzystnych wyjazdowych pass ostatnich lat.
Gdzie obejrzeć?
Spotkanie 11. kolejki Ekstraklasy Cracovia - Legia Warszawa odbędzie się w sobotę o godzinie 20:15. Transmisję przeprowadzą stacje Canal+ 4K Ultra HD i Canal+ Sport 3. Zapraszamy również do śledzenia naszej Relacji L!VE.
Przewidywany skład
Zapraszamy do korzystania z aplikacji 11.legionisci.com, w której możecie ustawić własną jedenastkę Legii i podzielić się nią ze znajomymi w socialmediach oraz w komentarzach pod artykułami. Wystarczy wkleić wygenerowany link. Zapraszamy do wspólnej zabawy.