Legia zakończyła okres przygotowawczy dwoma meczami kontrolnymi. Po zwycięstwie i porażce trener warszawskiego zespołu podsumował sparingi, odniósł się do rywalizacji o miejsce w składzie, sytuacji zdrowotnej Zorana Arsenicia oraz zdradził, na jakiej pozycji wciąż chciałby zobaczyć wzmocnienie.
Papszun: W Szczecinie zagrają najlepsi
Podsumowanie ostatnich sparingów
– Przede wszystkim był to koniec naszego okresu przygotowawczego, jeśli chodzi o sparingi. Zagraliśmy siódmy mecz kontrolny i po raz pierwszy większość zawodników spędziła na boisku pełne 90 minut. To było dla nas bardzo ważne, bo chcieliśmy zobaczyć piłkarzy przy pełnym obciążeniu. Jednocześnie był to kolejny etap przygotowań do meczu w Szczecinie. Dzisiejszy podział nie oznaczał jeszcze wyjściowej jedenastki. Nadal chcieliśmy sprawdzić różne warianty i utrzymać otwartą rywalizację. Niezależnie od tego, w którym meczu wystąpili, zawodnicy wciąż walczą o miejsce w składzie.
Wynik nie oddaje przebiegu meczu
– Odczucia po sparingach są mieszane. Zawsze chcemy wygrywać. Z siedmiu sparingów przegraliśmy tylko jeden – ten ostatni. To był jednak specyficzny mecz. W pierwszej połowie bardzo słabo wyglądaliśmy z piłką przy nodze. Po przerwie graliśmy zdecydowanie lepiej, ale o porażce przesądziły dwa rzuty karne. Mieliśmy swoje sytuacje i uważam, że sam wynik nie odzwierciedla tego, co działo się na boisku. W pierwszym sparingu było z kolei wiele bardzo dobrych momentów, szczególnie w wykonaniu młodych zawodników. Cieszę się, że rywalizacja pozostaje otwarta. Ci, którzy dziś nie pokazali pełni swoich możliwości, mają jeszcze czas, aby przekonać mnie do siebie przed inauguracją ligi.
Sytuacja zdrowotna Arsenicia
– Ma niewielki problem zdrowotny. To kwestia kilku dni, nic poważnego. Liczę, że będzie gotowy na mecz w Szczecinie.
Trzy dni treningów zdecydują o składzie
– Jeśli chodzi o sposób gry, jesteśmy przygotowani do pierwszego meczu ligowego. Natomiast personalia nie są jeszcze ostatecznie ustalone. Przed nami jeszcze trzy dni treningów i właśnie wtedy wszystko się rozstrzygnie. Myślę, że większość piłkarzy, których oglądaliśmy w tym okresie przygotowawczym, zostanie z nami na rundę. Będziemy ich dalej obserwować i decydować z meczu na mecz, kto znajdzie się w kadrze. Kilku z młodych naprawdę pokazało się z bardzo dobrej strony. Jeżeli okażą się lepsi od bardziej doświadczonych zawodników, będą dostawali swoje szanse.
Największa rywalizacja jest w środku pola
– Na praktycznie każdej pozycji trwa walka o miejsce w składzie. W bramce numerem jeden w poprzedniej rundzie był Otto, ale Ivan wrócił po kontuzji i dziś rozegrał bardzo dobry mecz. Tak samo wygląda sytuacja w środku obrony. Mamy kilku zawodników, którzy walczą o miejsce w składzie. Bardzo mocno obsadzone są również pozycje numer sześć oraz numer osiem. Tam rywalizacja jest chyba największa, bo mamy nawet sześciu zawodników mogących grać na tych pozycjach. W ataku konkurencja także jest duża, a dodatkowo Żewłakow również może występować jako napastnik. Na skrzydłach bardzo dobrze pokazał się dziś Kovacik i coraz mocniej naciska na bardziej doświadczonych zawodników.
Ruben i Arreiol to nasze wewnętrzne transfery
- Można powiedzieć, że Ruben Vinagre i Henrique Arreiol są dla nas wewnętrznymi transferami. Ruben wrócił i choć cały zespół miał słabą pierwszą połowę, to po przerwie wyglądał bardzo dobrze. Napędzał naszą grę zarówno z prawej, jak i z lewej strony. Podobnie było z Arreiolem. Rozegrał bardzo dobrą drugą połowę i dobrze wygląda przez cały okres przygotowawczy. Biorąc pod uwagę, że w poprzedniej rundzie praktycznie nie grał, jego pozycja w drużynie wyraźnie wzrosła. Jeśli uda nam się go odpowiednio zbudować, będzie to kolejny bardzo wartościowy wewnętrzny transfer.
Biczachczjan wraca po kontuzji
– Wahan wraca po kontuzji, więc nie jest to łatwy proces. Miał dziś jednak kilka naprawdę dobrych momentów. Najważniejsze jest to, żeby wrócił do rytmu treningowego i meczowego. Dzisiejsze minuty na pewno bardzo mu pomogą. Z każdym dniem powinien prezentować się coraz lepiej.
Rajović wciąż ma zaufanie sztabu
– Z Miletą Rajoviciem pracujemy zarówno pod względem mentalnym, jak i piłkarskim. Chcemy, żeby w pełni wykorzystał swój potencjał. Dziś akurat nie miał wielu sytuacji, ale wierzę, że przyjdą one w meczach ligowych. Wiele zależy już od niego samego.
Napastnicy i możliwy transfer
– Obecna konfiguracja w ataku daje nam możliwość różnych zestawień. Każdy może grać z każdym. Brakuje nam jednak jeszcze jednego napastnika. Gdyby dołączył zawodnik o odpowiednich parametrach, mielibyśmy pełną rywalizację i większe możliwości zarządzania zespołem w trakcie sezonu. Chciałbym, żeby tak było.
O Nsame przed meczem z Pogonią
– Wierzę przede wszystkim, że to my będziemy podwójnie zmotywowani. To bardzo dobry zawodnik. Wielokrotnie mówiłem, że chciałem, aby został z nami, ale ostatecznie tak się nie stało. Poza meczem z nami życzę mu wszystkiego dobrego. Natomiast w najbliższym spotkaniu mam nadzieję, że zagra słabo.
