W środę o godzinie 18:00 na Torwarze rozegrany został mecz koszykarskiej Ligi Mistrzów pomiędzy Legią i Galatasaray. Z "Galatą" graliśmy już w BCL przed czterema laty (w grudniu 2022r.) - wtedy na meczu pojawiło się mnóstwo Turków zarówno z Polski, jak i Niemiec, którzy przyjechali wspierać turecki zespół. Tym razem liczba kibiców "Galaty" była zdecydowanie mniejsza.
Doping na meczu z Galatasaray
Wszystkie wejściówki na mecz zostały sprzedane w przedsprzedaży, a na trybunach pojawiło się ostatecznie nieco ponad 4,2 tys. kibiców. To nieznacznie więcej względem sobotniego spotkania z Dzikami w rozgrywkach ligowych. Tym razem przeciwnik był niesamowicie wymagający - z drużyną naszpikowaną takimi gwiazdami już dawno nie mierzyliśmy się, choć przecież nawet przed rokiem przyszło nam grać dwumecz z późniejszym triumfatorem Ligi Mistrzów, Rytasem Wilno. W barwach Galatasaray jest mnóstwo zawodników z przeszłością w NBA i Eurolidze i można było obawiać się, czy legioniści nie powtórzą wyniku ze Strasbourga...
Na szczęście sportowo tego dnia byliśmy świadkami sensacji. Ze względu na spore korki, jakie są w Warszawie przed godziną 18, sporo osób docierała na miejsce już w trakcie pierwszej kwarty. Ci, którzy przybyli zawczasu, mieli okazję zobaczyć pierwszy laserowy pokaz w historii koszykarskiej Legii. Nasz młyn znajdował się w tym samym miejscu co podczas poprzednich spotkań. Poziom decybeli był na pewno większy niż podczas sobotniego meczu z Dzikami. Szczególnie w drugiej połowie, kiedy niespodziewanie nasi gracze zaliczyli świetną serię, i z -7 wypracowali sobie przewagę, przy akompaniamencie z trybun "Nie poddawaj się, ukochana ma...".

Kibice Galatasaray zasiedli po przekątnej od naszego młyna. Sporadycznie próbowali coś śpiewać (do organizacji dopingu garnęły się dwie osoby), ale wychodziło im to marnie. O tym jaka to jest ekipa najlepiej świadczy fakt, że tuż obok prowadzących doping stał kibic w koszulce... Fenerbahce. Tego dnia ewidentnie wszyscy sprzedawcy kebabów znad Wisły zjednoczyli się.

Ostatnie minuty pokazały, jak kibice pragnęli wygranej z mocnym przeciwnikiem. Wtedy do wspólnych śpiewów przyłączyły się pozostałe trybuny, a głośne wsparcie poniosło Legię do pierwszej od czterech lat wygranej na tym obiekcie. I pierwszej domowej wygranej w Lidze Mistrzów w historii. Po meczu mogliśmy więc w doborowych nastrojach świętować z zawodnikami cenne zwycięstwo, które znacznie przybliża nasz zespół (na półmetku fazy grupowej) do awansu do kolejnego etapu rozgrywek. Przed nami wyjazdowe spotkanie z "Galatą", które będzie miało miejsce za dwa tygodnie, a kolejne domowe spotkania BCL czekają nas w grudniu - najpierw 15.12 z Ciboną Zagrzeb, a następnie 23 grudnia z SIG Strasbourg. Wcześniej, bo w przyszłą sobotę, podczas piłkarskiej przerwy na kadrę, czeka nas z kolei domowy mecz z Kingiem Szczecin w hali na Bemowie.

