Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

LL! on tour: Cibona Zagrzeb - Legia

piątek, 6 listopada 2026 19:16
LL! on tour: Cibona Zagrzeb - Legia
2026-10-20 | Legia na wyjazdowym meczu z Ciboną Zagrzeb | fot. Patryk Mroczek/LegiaKosz
Legionisci.com
BodziachLegionisci.com
0
Czytaj nas w Google

Dwa tygodnie po wyjazdowym meczu w Strasbourgu, koszykarze Legii rozegrali drugie wyjazdowe spotkanie w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Tym razem w Zagrzebiu. Chętnych na wyprawę do stolicy Chorwacji było zdecydowanie mniej niż do Francji. Prawdopodobnie przez stosunkowo wysokie ceny połączeń lotniczych. Tutaj zresztą wybór jest niewielki - właściwie pozostaje oferta krajowego przewoźnika (za ok. 1000 zł w dwie strony, i to nawet przy zakupie z większym wyprzedzeniem) lub dojazd na miejsce samochodem (ok. 10h).


Sam najdłużej zastanawiałem się nad tym wyjazdem pod paroma względami, głównie ekonomicznym i urlopowym. Wysoka porażka w Strasbourgu akurat nie miała żadnego wpływu, bo loty w końcu kupiłem i tak wcześniej niż mecz we Francji, zresztą forma sportowa nigdy nie jest najważniejsza przy okazji europejskich wyjazdów. I na szczęście kibolska natura wzięła górę nad ekonomicznym rozsądkiem.


Do Zagrzebia dotarłem dosłownie 3 godziny przed rozpoczęciem spotkania - szybki transport z lotniska na kwaterę, którą znalazłem możliwie blisko hali, w której swoje mecze rozgrywa Cibona - tj. obiektu Dražena Petrovicia, nazwanego na część wielkiego przed laty chorwackiego koszykarza, który zginął w wypadku. Hala została oddana do użytku 40 lat temu i... widać to doskonale na każdym kroku. Choć z zewnątrz nawet trudno podejrzewać, że znajdujesz się w pobliżu hali. Widać z kolei graffiti z podobizną tegoż gracza.

hala Drazena Petrovicia
fot. Bodziach

Wokół hali znajduje się trochę grafów Cibony, ale niestety ruch kibicowski tego klubu obecnie nie funkcjonuje. W przejściu podziemnym jest także większy sklep Cibony, choć, czy obecnie jest czynny, czy stoi w ten sposób od paru lat, trudno stwierdzić. Z tego samego obiektu korzystają koszykarze Dinama Zagrzeb (również występują w chorwackiej ekstraklasie), a co ciekawe ich grafów w okolicy akurat nie ma. Zresztą w 12-zespołowej chorwackiej ekstralidze koszykarskiej, występują trzy kluby ze stolicy - także Virtus Zagrzeb (powstały w 1991 roku jako KK Botinec, grają na innym obiekcie). Dosłownie kilkaset metrów od hali znajduje się stadion Kranjčevićeva, który obecnie (od zeszłego roku) jest w przebudowie (powstają zupełnie nowe trybuny, które mają spełniać standard 4. kategorii UEFA), na którym swoje mecze grają NK Zagrzeb, Lokomotiva, a wcześniej także NK Rudeš.

stadion Kranjceviceva,NK Zagrzeb
fot. Bodziach

Hala Dražena Petrovicia oficjalnie może pomieścić 5400 widzów, ale trudno wyobrazić sobie, w jaki sposób. Prowadzą do niej dość długie, charakterystyczne schody, przy których znajduje się pomnik wielkiego przed laty koszykarza, a tuż obok hali - muzeum mu poświęcone. Pod sufitem samego obiektu widać, jakie przed laty zdobywał on trofea. Z kolei na promenadzie są 3 punkty gastronomiczne oraz niewielki sklepik z pamiątkami, a także sklep z pamiątkami koszykarskiego Dinama, który jest czynny podczas ich meczów. Bilety na mecz można było kupić za niespełna 20 euro.

Cibona Zagrzeb
fot. Bodziach

Niestety grupa kibicowska Cibony - Smogovci od sześciu lat właściwie przestała funkcjonować. Wcześniej angażowali się w doping, tworzyli oprawy, jeździli na wyjazdy. Od kilku lat, ze względu na agonię finansową klubu, odwiniając o ten stan rzeczy klubowych działaczy, zaprzestali działalności. I niestety daje się to odczuć podczas meczów. Spotkanie z Legią przyciągnęło na trybuny zaledwie 1300 osób. Na wcześniejszym meczu z Galatasaray było 2070 osób. Zorganizowanego dopingu z ich strony nie było. Nie licząc dosłownie paru zrywów, kiedy publika skandowała "Vukovi" - to bowiem przydomek Cibony. Oczywiście reagowali na sytuacje boiskowe, szczególnie, gdy sędziowie podejmowani niekorzystne dla gospodarzy decyzje.

koszykówka Cibona Zagrzeb - Legia Warszawa
fot. Bodziach

Zdecydowanie częściej dało się słyszeć spodaryczne okrzyki wspierające koszykarzy Legii. 20 osób zasiadło w dolnym sektorze za koszem na poziomie parkietu. I to oni mieli powody do zadowolenia, bowiem koszykarska Legia sprawiła niezwykle miłą niespodziankę, wygrywając z Chorwatami, którzy chwilę wcześniej sprawili sensację, wygrywając +20 z "Galatą". Już trzy minuty przed końcem spotkania, Chorwaci zaczęli opuszczać obiekt. Po meczu zawodnicy podeszli pod nasz sektor, podziękować za wsparcie i cyknęli sobie z nami pamiątkową fotkę. Halę opuszczaliśmy jako ostatni - kibice Cibony przenieśli się już do pobliskiego pubu oraz punktów gastronomicznych. Do Warszawy wracaliśmy dzień po meczu. Jedni bezpośrednim połączeniem Zagrzeb - Warszawa, a wyżej podpisany wybrał nieco tańsze połączenie przez Split.

koszykówka Cibona Zagrzeb - Legia Warszawa
fot. Bodziach

Przed nami jeszcze jeden wyjazdowy mecz Legii w tym roku w Lidze Mistrzów - w połowie listopada zagramy po raz drugi w Stambule z "Galatą".

koszykówka Cibona Zagrzeb - Legia Warszawa
fot. Bodziach

Podaj ten news dalej:
Komentarze (0)
Zdobywaj rangiWłasny awatar i profilZarezerwuj swój nick
lub komentuj jako gość