Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Konferencja

Papszun o sędziowaniu: Ryba psuje się od głowy

czwartek, 15 października 2026 14:18
Papszun o sędziowaniu: Ryba psuje się od głowy
Marek Papszun | fot. Woytek / Legionisci.com
Legionisci.com
WoytekLegionisci.com
2
Czytaj nas w Google

Marek Papszun, trener Legii Warszawa, podczas konferencji prasowej przed meczem z Cracovią odniósł się do kontrowersji sędziowskich, sytuacji kadrowej oraz swojej filozofii budowania drużyny. – To nie sędziowie przegrali mecz, tylko Wisła Kraków przegrała z lepszą drużyną – podkreślił szkoleniowiec.

O kontrowersjach sędziowskich i meczu z Wisłą Kraków

– Właściwie to są normalne sytuacje, które praktycznie w każdym meczu mają miejsce. Gdybyśmy liczyli sytuacje, kiedy sędzia się pomylił na korzyść przeciwnika i w konsekwencji tego dopiero padła bramka – to tych bramek też byśmy trochę naliczyli. Sędziowie się mylą - w wielu meczach te pomyłki się zdarzają, czasem nawet nadzwyczaj dużo. Sędziowie mają słabsze okresy z różnych względów i mam nadzieję, że szybko się z tego wygrzebią. Kontrowersje zawsze będą w jedną czy drugą stronę – my, chociażby w meczu ze Śląskiem, mieliśmy sytuacje, kiedy nie rozmawialiśmy z sędzią, ale on poszedł do monitora i potwierdził tę decyzję, chociaż karny był podejrzany. Tak po prostu jest. Sędzia widzi dynamikę i w finale podejmuje decyzję. Rozumiem przeciwnika, że jest rozżalony – my też wielokrotnie byliśmy w takiej sytuacji. Ale to nie sędzia przegrał mecz, tylko Wisła Kraków przegrała po prostu z lepszą drużyną.

 

Sytuacja kadrowa przed meczem z Cracovią

– W ostatnim czasie mieliśmy sporo różnych zdarzeń, trochę losowych, trochę zdrowotnych, ale już wychodzimy z tego, co jest bardzo pocieszające. Dzisiaj mamy tak naprawdę dwóch kontuzjowanych zawodników, którzy realnie nie trenują. Jest też grupa zawodników wychodzących z urazów – zobaczymy, z których będziemy mogli skorzystać. Którzy są kontuzjowani? To są pytania, na które nie chcę odpowiadać, bo każdy trener woli nie ułatwiać przeciwnikowi. Poza tym naprawdę nie wiem jeszcze, którzy będą do dyspozycji. Mógłbym powiedzieć, którzy nie trenują, ale to nie jest najistotniejsze w tej chwili.

Kovacik poza kadrą

– Jeżeli chodzi o Samuela Kovacika – jest poza kadrą i będzie poza kadrą, bo od dłuższego czasu jest kontuzjowany. To uraz przewlekły, wykluczający go z gry. Nie korzystamy z niego i pewnie długo jeszcze nie będziemy.

Seria meczów bez porażki i presja

– Jesteśmy bardzo zadowoleni z tych wyników w tym sezonie. 10 meczów, 6 zwycięstw, 4 remisy – świetny wynik. Strzelamy dużo bramek, tracimy mało, poniżej jednej na mecz. To daje duże zadowolenie. Oczywiście seria jest ważna, ale nie patrzymy na nią w kontekście dodatkowej presji. Patrzymy na kolejny mecz z optymizmem i czujnością. Szkoda by było ją przerwać, ale pewnie kiedyś to się wydarzy – chcielibyśmy, żeby jak najpóźniej.

Problemy środowiska sędziowskiego

– Efekt słabszej formy sędziów nie wynika tylko z boiska. Dużo się mówi źle o środowisku sędziowskim, a to powinno być sygnałem do oczyszczenia. Głębszy problem dotyczy nie tylko sędziów, ale i tych, którzy zarządzają tym środowiskiem. Jest dobre powiedzenie, że "ryba psuje się od głowy" – trzeba uporządkować sprawy na górze, żeby sędziowie mieli warunki do pracy. Widać nerwowość, coraz więcej meczów wypaczają błędy i to wymaga naprawy. Sędziowanie to trudny zawód, zdaję sobie sprawę z odpowiedzialności. Potrzebna jest tolerancja wobec pomyłek, nie można hejtować za drobiazgi. W każdej branży ktoś może popełnić błąd – dziennikarze też przecież się mylą. Wierzę, że sędziowie sobie poradzą i jakość sędziowania wróci na odpowiedni poziom.

Polityka personalna Legii i młodzi Polacy w składzie

– Szczerze mówiąc, zawsze mi przyświecała zasada – akademia, wychowankowie, potem polski zawodnik, potem dopiero obcokrajowiec. Ale to nie jest żaden program ustawowy, tylko naturalny odruch. Przypomniały mi się czasy w Rakowie, gdzie zarzucano mi, że nie stawiam na Polaków, a dziś mamy odwrotne głosy. Uważam, że powinni grać najlepsi, ci najbardziej wartościowi dla klubu i społeczności. Koszula zawsze bliższa ciału i to naturalne, że należy promować Polaków. Najpierw stawiamy na swoich, potem na innych. To kwestia polityki klubu – ja się po prostu dostosowuję do strategii. Jeśli klub daje mi większe możliwości pracy z młodymi, rozwijam młodych; jeśli u starszych – rozwijam starszych. Każdy prezes w ekstraklasie powie, że woli Polaków, najlepiej młodych. Zależy od projektu, niektórzy biorą, co da rynek, innych interesuje promocja i rozwój. Ważne, aby osiągać wyniki na miarę oczekiwań i możliwości. Jestem dumny z tego, że udało się wyjść dziewięcioma Polakami – to pierwszy taki przypadek od 2010 roku. Szczególnie że w ataku wyszło trzech napastników, którzy grali w tym roku w pierwszej lidze. To jest fajne, że wygraliśmy zasłużenie z takim składem. Na koniec nie tak istotne jest, kto wyszedł, tylko jaki był wynik, ale później, kiedy wszystko się zgadza, ważne jest, kto do tego doprowadził.

Spotkanie ze współwłaścicielami klubu

– To był taki owocny dzień – pomeczowy poniedziałek. Rano mieliśmy spotkanie na Łazienkowskiej z właścicielami klubu, Michaelem Gorzynskim i Dariuszem Mioduskim oraz Maarcinem Herrą i Fredim Bobiciem. Potem w ciągu dnia były kolejne spotkania w innych działach, a po południu już w węższym gronie, z kluczowymi ludźmi sztabu. Rozmawialiśmy o kadrze, celach, możliwościach, scharakteryzowaliśmy pion sportowy, pokazaliśmy strukturę i to, jak wszystko funkcjonuje. Myślę, że to dało nowemu współwłaścicielowi pełen obraz.

- Pierwsze wrażenie po tych rozmowach było bardzo dobre – było duże zainteresowanie, padło kilka ciekawych pytań, których nie spodziewałbym się po osobach spoza branży. To było pozytywne i skłoniło do przemyśleń.

Cracovia – najbliższy rywal Legii Warszawa

– Rozmawiałem z radą drużyny i określiłem ten mecz jako klasyczny mecz pułapka. Cracovia to zespół, na który trzeba być bardzo uważnym, dobrze przygotowanym, absolutnie nie rozluźnionym, zawsze skoncentrowanym. Chłopaki mówili, że Legia nie wygrała tam od czterech lat – ja nie sprawdzam takich statystyk, wolę się skupić na boisku. Z moich doświadczeń z Rakowa też nie mam najlepszych wspomnień ze stadionu Cracovii... Dlatego musimy być szczególnie zmobilizowani, bo to poważne wyzwanie. Cieszę się, że drużyna ma podobne podejście – nie ma lekceważenia przeciwnika. Jeśli utrzymamy ten poziom koncentracji, to wszystko powinno być dobrze, ale musimy tego przypilnować.

Podaj ten news dalej:
Komentarze (2)
Zdobywaj rangiWłasny awatar i profilZarezerwuj swój nick
lub komentuj jako gość