Tydzień temu koszykarze Legii rozpoczęli przygotowania do sezonu 2026/2027. Zespół przeszedł gruntową przebudowę i potrzebuje czasu, żeby nauczyć się wspólnej gry. Niemniej jednak szkoleniowiec mistrzów Polski ma swoje oczekiwania względem poszczególnych graczy. W rozmowie z super-basket.pl Heiko Rannula podzielił się swoimi spostrzeżeniami.
Rannula: Powinniśmy być lepsi niż rok temu
Lider drużyny
- Wyobrażam sobie w roli lidera Devona Danielsa. Obserwowałem go od kilku lat i uważam, że wciąż ma spore pole do rozwoju. Drugą taką osobą jest Zach Freemantle. To gracz, który w ataku ma olbrzymi potencjał. On może być naszych liderem punktowym na przestrzeni całego sezonu - stwierdza estoński szkoleniowiec.

Kristers Zoriks i Markus Ilver to kolejne nowe twarze w warszawskim zespole. - W mojej filozofii gry pozycja rozgrywającego jest absolutnie kluczowa. Zoriksa znałem już trochę wcześniej i wydaje mi się, że będzie do naszej drużyny dobrze pasował. Z nim mogę z automatu zaczynać z nieco wyższego poziomu, niż z pozostałymi. Z kolei Ilver nadal uczy się grania na wysokim poziomie, na razie nie zawsze dostawał wystarczająco wiele minut, ale jego umiejętności w połączeniu ze świetnymi warunkami fizycznymi dają mu duże możliwości. Na pewno może potrzebować trochę więcej czasu niż Zoriks, ale na obu naprawdę mocno liczę - podkreśla Heiko Rannula.
Rola młodych Polaków
Wojciech Tomaszewski oraz Błażej Czapla należą do graczy, którzy odbierali mistrzowskie medale. Grono młodych zawodników z polskim paszportem uzupełnił Jakub Andrzejewski. Niespełna 22-letni koszykarz dołączył do Legii w przerwie między sezonami. Jakie oczekiwania wobec nich ma szkoleniowiec?
- Tomaszewskiego oficjalnie przestaję już nazywać młodym zawodnikiem! Czas, żeby traktować go już jak normalnego, dorosłego koszykarza. Ma już sporo doświadczenia, zdążył też poznać mnie i mój system. W zeszłym sezonie przeszkodziły mu trochę kontuzje, ale w obronie jest znakomity i zamierzam z niego korzystać. W ataku ma oczywiście sporo do poprawy. Nie chodzi tylko o rzut. Ważne jest też znalezienie swojej optymalnej pozycji, lepszego ścinania, wybierania dobrych momentów do tego - zauważa.
- Czapla i Andrzejewski mają trochę ciężej, bo jako niżsi zawodnicy muszą mieć więcej piłki w rękach. W efekcie decydują też o grze pozostałych, a kilka błędów musi sprawić, że ściągnę ich z boiska. Czapla miał trudny rok, ale wzmocnił się fizycznie i sporo nauczył. Na pewno musi przestawić się na to, że nie będzie miał roli „scorera”, jak wcześniej w koszykówce juniorskiej. Liczę na to, że będzie kontrolował grę, dobrze rozgrywał i poprawi się w obronie. Andrzejewski fizycznie jest już chyba w pełni gotowy, ale koszykarsko też ma jeszcze sporo do zrobienia - dodaje Rannula.
Porównanie drużyn
Heiko Rannula pokusił się o wskazanie różnic pomiędzy zawodnikami, którzy sięgnęli po mistrzostwo a tymi, których ma obecnie do dyspozycji.
- Dużą różnicą może być na pewno rozkład naszych sił w ataku. Poprzednio bazowaliśmy przede wszystkim na grze na obwodzie, a podkoszowi pełnili bardziej role zadaniowe, z konkretnymi oczekiwaniami. Teraz jesteśmy silniejsi wśród naszych wysokich, więc zakładam, że nasi skrzydłowi i podkoszowi będą punktowo bardziej widoczni. Już w ostatnim sezonie nasz skład był zdecydowanie szerszy, niż w tym kiedy byłem w Legii pierwszy raz. Był też mniej zależny od jednostek, a jego siłą okazywała się właśnie zespołowość. W tym chcemy podkręcić ten atut jeszcze bardziej. Ofensywnie powinniśmy być lepsi niż w rok temu, ale w obronie sporo pracy przede mną, by wszystko się zazębiło. - mówi szkoleniowiec legionistów.
Całą rozmowę z Heiko Rannulą przeczytacie na super-basket.pl.
