Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Rezerwy

II liga: Legia II Warszawa 6-1 Sokół Kleczew

niedziela, 23 sierpnia 2026 13:53
II liga: Legia II Warszawa 6-1 Sokół Kleczew
fot. Joanna Bydler
Legionisci.com
Mikołaj CiuraLegionisci.com
8

W meczu 5. kolejki II ligi Legia II Warszawa wygrała w LTC z Sokołem Kleczew aż 6-1. Do przerwy legioniści prowadzili 2-1. W wyjściowym składzie znalazło się kilku graczy, którzy zasiedli na ławce rezerwowych w meczu pierwszego zespołu z Piastem Gliwice - Kacper Chodyna, Erik Mikanowicz, Filip Przybyłko i Mateusz Szczepaniak. 

Legioniści od początku meczu chcieli narzucić w nim swoje tempo i dyktować warunki. Udało im się to stuprocentowo. Już w 2. minucie po akcji na lewej stronie Erika Mikanowicza szansę na strzał z pola karnego miał Mateusz Szczepaniak, który zmusił bramkarza do niepewnej interwencji. Do odbitej przed siebie piłki przez golkipera dopadł Bekem Bicki, przełożył ją na prawą nogę i wpakował do pustej bramki, wyprowadzając zespół na prowadzenie. Warszawiacy szybko poszli za ciosem. Pięć minut później koronkową akcję całego zespołu indywidualnym rajdem zakończył Aleksander Wyganowski, który dryblingiem w polu karnym ograł rywala, wyłożył piłkę do niepilnowanego Bickiego, a ten po przyjęciu, odbijając jeszcze futbolówkę od interweniującego obrońcy, po raz drugi cieszył się z gola. Na przełomie 10. i 11. minuty zrobiło się groźnie pod bramką Legii. Goście próbowali wykorzystać zamieszanie w polu karnym warszawskiego zespołu, jednak świetną dyspozycję pokazał Jan Bienduga, który wykonał potrójną interwencję. Legioniści mogli błyskawicznie odpowiedzieć na to zagrożenie. Ponownie w polu karnym dobrze ustawiony był Bicki, którego podaniem po ziemi z lewej strony znalazł Mateusz Lauryn, jednak tym razem napastnik mocnym strzałem trafił tylko w boczną siatkę.

Po niezwykle intensywnym pierwszy kwadransie tempo gry spadło. Istotną rolę zaczęły odgrywać wzmagające swoją siłę podmuchy wiatru, które przeszkadzały piłkarzom obu drużyn w swobodnym rozgrywaniu piłki, a szczególnie przy dośrodkowaniach i posyłanych górą piłkach. Legionistom udało się jednak nieco opanować swoje poczynania i w 21. minucie doprowadzić do kolejnej akcji bramkowej. Na dośrodkowanie z głębi pola w pole karne zdecydował się Kacper Chodyna, odnalazł nim wbiegającego Szczepaniaka, który zdołał tylko musnąć piłkę głową, co i tak zmusiło Adriana Lisa do wzmożonej czujności. W dalszej części gościom z Kleczewa udało się przejąć inicjatywę. Gracze Sokoła naciskali na pole karne warszawiaków, jednak jedyne co udawało im się wywalczyć to liczne stałe fragmenty gry, których także nie potrafili wykorzystać.

W 35. minucie to rezerwy Legii mogły podwyższyć prowadzenie po stałym elemencie. Do rzutu wolnego po zagraniu ręką ustawionego ok. 25. metrów od bramki Sokoła podszedł Mateusz Możdżeń. Mimo trudnych warunków atmosferycznych doświadczony pomocnik zdecydował się na indywidualne rozwiązanie, posłał techniczny, ale mocny strzał lecący w samo "okienko", jednak fenomenalną robinsonadą popisał się Lis, który uratował swój zespół przed stratą trzeciego gola. Trzy minuty później gościom jednak udało się skutecznie wykonać stały fragment. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego z bocznej strefy do szansy strzeleckiej na 11. metrze doszedł Mateusz Gawlik, lecz defensor skiksował i przeniósł piłkę ponad poprzeczką. Choć nic tego nie zwiastowało w ostatnich minutach pierwszej części gościom udało się złapać kontakt. W kontrataku świetnie zachował się Filip Adamski, który wygrał pojedynek w środku pola i po indywidualnej akcji uruchomił prostopadłym podaniem na lewą stronę pola karnego Kacpra Śpiewaka, a ten strzałem po ziemi z dość ostrego kąta wpakował piłkę do siatki obok bezradnego Biendugi. W doliczonym czasie gry napastnik Sokoła miał jeszcze szansę na drugą bramkę - znalazł się kompletnie niepilnowany na 11. metrze i dopadł do dośrodkowania z głębi pola - jednak jego strzał głową w imponujący sposób wybronił golkiper Legii.

 

Na drugą część rezerwy Legii wyszły z jedną roszadą w składzie - Filipa Przybyłkę na murawie zastąpił Maciej Saletra. Drugie 45 minut legioniści również chcieli zacząć z wysokiego tempa. Szybko przenieśli ciężar gry na połowę gości i szukali swoich szans na powrót do dwubramkowej przewagi. Udało im się to już trzy minuty po zmianie stron. Płaskiego i zaskakującego strzału z rzutu wolnego ustawionego z boku pola karnego zdecydował się Możdżeń, piłka po tym uderzeniu odbiła się od ziemi tuż przed interweniującym bramkarzem, co kompletnie go zmyliło i spowodowało, że musiał wyciągać piłkę z siatki po raz trzeci. Sokół próbował błyskawicznie odpowiedzieć, jednak pewnie między słupkami zachowywał się Bienduga, który wykazał się dwiema obronami po strzałach z pola karnego w bardzo krótkim odstępie czasowym.

W 58. minucie doszło do kolejnych zmian w barwach Legii - Chodynę i Mikanowicz zastąpili Oliwier Olewiński oraz Cyprian Pchełka, dla którego był to pierwszy występ w tym sezonie. Po godzinie gry do swojej kolejnej szansy na bramkę doszli goście. Wysokie dośrodkowanie na pole karne posłał Oskar Dari, odnalazł nim walczącego o pozycję Śpiewaka, a napastnik tyłem głowy uderzył w światło bramki, lecz nie zdołał zaskoczyć dobrze dysponowanego bramkarza Legii. Po sześciu minutach warszawiakom udało się po raz kolejny zaskoczyć defensywę Sokoła. Błąd defensorów w wyprowadzeniu piłki wykorzystał Pchełka, który przejął piłkę przed polem karnym i wyłożył ją na 5. metr do niepilnowanego Wyganowskiego, a ten chłodną egzekucją do wcześniej zdobytej asysty dołożył również gola.

Na ostatni kwadrans na boisku pojawił się jeszcze doświadczony Adam Ryczkowski. Napastnik zaliczył bardzo dobre wejście, gdyż już po chwili zanotował asystę przy piątej bramce dla legionistów. Ryczkowski wykorzystał dużo wolnego miejsca przed polem karnym, posłał celne dośrodkowanie do Pchełki, który dobrze opanował piłkę i z bliskiej odległości podcinką pokonał bramkarza Sokoła. Niedługo po tej bramce swoją szansę otrzymał również 16-letni Franciszek Stępniewski, dla którego był to debiut w seniorskiej piłce. Choć w ostatnich minutach goście mieli nieco większą inicjatywę, nie udało im się choćby nieco zmniejszyć rozmiaru porażki, a legioniści nie tylko spokojnie utrzymywali bardzo korzystny wynik, lecz w końcówce jeszcze dobili swojego rywala. Technicznym uderzeniem z dystansu popisał się Pchełka, ale trafił jedynie w poprzeczkę. Do odbitej piłki w polu karnym dopadł jednak Stępniewski, który głową umieścił ją w siatce i okrasił swój premierowy występ bramką. 

Po pięciu kolejkach II Ligi rezerwy Legii mają na swoim koncie 6 punktów, które plasują ich na 9. pozycji w tabeli. Kolejne spotkanie podopieczni trenera Marcina Matysiaka rozegrają w sobotę, 29 sierpnia o godzinie 20:15, na wyjeździe z Zawiszą Bydgoszcz. 

II liga: Legia II Warszawa 6-1 (2-1) Sokół Kleczew

1-0 - 2' Bekem Bicki
2-0 - 7' Bekem Bicki as. Aleksander Wyganowski
2-1 - 44' Kacper Śpiewak as. Filip Adamski
3-1 - 47' Mateusz Możdżeń
4-1 - 66' Aleksander Wyganowski as. Cyprian Pchełka
5-1 - 78' Cyprian Pchełka as. Adam Ryczkowski
6-1 - 90' Franciszek Stępniewski

Legia II: 1. Jan Bienduga - 22. Karol Kosiorek, 25. Bartosz Korżyński, 3. Mateusz Lauryn - 9. Kacper Chodyna (58' 32. Oliwier Olewiński), 14. Mateusz Możdżeń, 28. Filip Przybyłko (46' 8. Maciej Saletra), 13. Erik Mikanowicz (58' 7. Cyprian Pchełka) - 27. Mateusz Szczepaniak (77' 11. Adam Ryczkowski), 31. Bekem Bicki, 23. Aleksander Wyganowski (80' 24. Franciszek Stępniewski)

Sokół: 1. Adrian Lis, 2. Michał Zimmer, 3. Mateusz Gawlik, 4. Mateusz Wypych, 8. Daniel Dudziński (83' 6. Mateusz Piotrowski), 10. Kacper Śpiewak (83' 9. Bartłomiej Łuszczyk), 11. Filip Adamski, 15. Jan Andrzejewski, 23. Igor Ławrynowicz (63' 22. Aleksander Kubacki), 27. Jakub Antczak (75' 7. Jacek Tkaczyk), 47. Oskar Dari (63' 17. Bartosz Kosiba)

żółte kartki: Przybyłko 38' - Dudziński 62'

Relacje z meczów
Terminarz i wyniki
Tabela II ligi

Podaj ten news dalej:
Komentarze (8)
Zdobywaj rangiWłasny awatar i profilZarezerwuj swój nick
lub komentuj jako gość