W drugim sparingu podczas przygotowań do sezonu 2026/27 Legia Warszawa zremisowała 2-2 z drugą drużyną niemieckiego 1. FC Nürnberg, w której występują zawodnicy do 23 roku życia. Do przerwy legioniści przegrywali 1-2. Gole dla stołecznego zespołu zdobyli napastnicy - Rafał Adamski i Mileta Rajović. Spotkanie z trybun obserwowali m.in. Marcin Herra i Fredi Bobić.
Legia Warszawa 2-2 1. FC Nürnberg II
Trener Marek Papszun od pierwszych minut tego sparingu dał szansę paru młodym zawodnikom. Między słupkami bramki Legii stanął 17-letni Jan Bienduga. W obronie obok bardziej doświadczonych Zorana Arsenicia i Rafała Augustyniaka zagrał Robert Deziel Jr. Jako prawy wahadłowy testowany był Mateusz Szczepaniak, zaś po drugiej stronie biegał Ruben Vinagre. W środku pola szkoleniowiec stołecznego zespołu także postawił na mieszankę młodości z doświadczenie, wystawiając w pierwszym składzie Damiana Szymańskiego i 17-letniego Filipa Przybyłko. Trio ofensywne stworzyli natomiast Rafał Adamski, Wojciech Urbański oraz nieoficjalnie debiutujący w Legii i powracający po lekkim urazie Łukasz Zjawiński.
Legioniści od pierwszych minut zyskali optyczną przewagę, lecz długo nie potrafili przekuć jej na swoją korzyść. Spokojnie rozgrywali piłkę, szukając momentów na przyspieszenie akcji. To rywale jednak okazali się zdecydowanie konsekwentni. W 11. minucie Luca Schulten otrzymał idealne prostopadłe podanie między obrońców Legii, wyszedł sam na sam z Biendugą, ale młody golkiper stołecznej drużyny w ostatnim momencie zdołał go uprzedzić. Chwilę później bramkarzowi nie udało się już uratować w sytuacji oko w oko z innym zawodnikiem niemieckiego zespołu. Graczom 1. FC Nürnberg II ponownie udało się przechytrzyć defensywę Legii długim zagraniem do Moritza Wiezorrka, który strzałem obok słupka otworzył wynik meczu. Ku ogólnym zdziwieniu i rozczarowaniu Niemcom sześć minut później udało się podwyższyć prowadzenie. Trochę wolnego miejsca przed polem karnym "Wojskowych" znalazł Eliyah Rau, atakujący zszedł z lewej strony bliżej środka boiska i zdecydował się na oddanie strzału, którym kompletnie zaskoczył zasłoniętego Biendugę.
Podrażnieni gracze Legii ruszyli, by odrobić straty. Po 20 minutach gry faulowany w środku pola był Zjawiński, do rzutu wolnego podszedł Szymański, który dośrodkował wprost na głowę Adamskiego, ale uderzenie napastnika ponad poprzeczkę przeniósł golkiper rywali. Z rzutu rożnego legionistom również udało się zagrozić. Tym razem głową uderzał Augustyniak, lecz zbyt lekko, by zaskoczyć Lennarta Pohlmanna. Obrona ekipy z Norymbergi dała się zwieść chwilę później. Naciskający wysokim pressingiem Zjawiński zdołał odebrać piłkę w polu karnym, wyłożył ją do Adamskiego, jednak napastnik fatalnie przestrzelił, przenosząc futbolówkę ponad poprzeczką. Przerwa na nawodnienie nieco uspokoiła zapędy legionistów. Po pół godziny gry udało im się wywalczyć kolejny stały fragment gry, a najwyżej do piłki znów wyskoczył Augustyniak, który jednak nie oddał celnego strzału.
W 33. minucie Legia dokonała pierwszej zmiany - Przybyłko został zmieniony przez Samuela Kováčika, który zajął miejsce na prawej stronie, a bliżej środka boiska przesunął się Szczepaniak. Trzy minuty później warszawiacy odrobili część start, choć nie było to spowodowane zmianami taktycznymi, lecz kolejnym fatalnym błędem defensywy rywali. Gracze niemieckiego zespołu znów pogubili się w rozegraniu od własnej bramki, oddając futbolówkę wprost pod nogi Szymańskiego. Pomocnik momentalnie uruchomił Urbańskiego, ten wyłożył piłkę na skraj pola karnego do Adamskiego, a napastnik dopełnił formalności i strzałem do pustej bramki otworzył worek strzelecki dla Legii. Do końca pierwszej połowy legionistom nie udało się już jednak odrobić reszty strat.

Na drugą część Legia również wyszła mieszanką młodszych zawodników ze starszymi. Bramki bronił Otto Hindrich, a przed nim trio obronne stworzyli Kamil Piątkowski, nadal testowany na środku defensywy Arkadiusz Reca oraz 17-letni Bartosz Korżyński. Na wahadłach zagrali Kacper Chodyna i Erik Mikanowicz, natomiast między nimi środkiem pola dyrygowali Bartosz Kapustka oraz Henrique Arreiol. Pod napastnikiem podwieszeni byli Jakub Żewłakow i 18-letni Maciej Ruszkiewicz. Najbardziej wysuniętym zawodnikiem był Mileta Rajović.
Przez długą część druga odsłona tego sparingu była jednak senna. "Wojskowi" byli stroną dominującą, lecz nie mieli większego pomysłu jak zaskoczyć rywali. Poza kilkoma dośrodkowaniami, czy to z gry, czy stałych fragmentów, nie byli w stanie przedostać się na pole karne niemieckiego zespołu. Głównym powodem tego były liczne niedokładności i błędy, które popełniali gracze stołecznej drużyny. Zastój trwał aż do 64. minuty, kiedy z dystansu zdecydował się uderzyć Rajović, jednak Duńczyk nie trafił w światło bramki.
Od 73. minuty swoją szansę otrzymał również Jakub Zbróg, który zajął miejsce na lewym wahadle. Choć chwilę wcześniej to rywale mieli serię dośrodkowań z rzutów rożnych, to Legii w 78. minucie udało się skorzystać na jednej z centr. Długie dośrodkowanie od Kapustki odebrał Korżyński, a uderzenie głową młodego obrońcy zostało zablokowane ręką. Sędzia musiał podyktować rzut karny, który pewnym strzałem na bramkę wyrównującą zamienił Rajović. Rywale mogli jednak szybko odzyskać prowadzenie. W 82. minucie, po stracie Legii na własnej połowie, swoje szanse zmarnowali Levin Chiumento, który uderzył w poprzeczkę, a także Luca Horst, który próbując dobijać głową przeniósł piłkę ponad bramką. Na ostatnie minuty w warszawskiej drużynie na boisku pojawił się jeszcze Antonio Čolak. W doliczonym czasie gry Farid Maboa Dibamba faulował tuż przed polem karnym Zbróga i otrzymał za to zagranie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Dla legionistów była to ostatnia szansa na odmianę wyniku i zwycięstwo. Do stojącej piłki podszedł Rajović, jednak z dogodnej pozycji nie oddał choćby celnego strzału, uderzając wysoko nad poprzeczką.
W piątek zespół Marka Papszuna wraca do Polski i w Legia Training Center będzie kontynuował przygotowania do ligowych zmagań. W planach jest jeszcze pięć spotkań sparingowych.
