Pięć bramek w ostatnim meczu, dziesięć punktów i pierwsze miejsce w tabeli. Legia ma prawo jechać do Gliwic z dużą pewnością siebie. Trafi jednak na przeciwnika, który ostatnio ma na nią patent – Piast wygrał cztery poprzednie bezpośrednie spotkania. W sobotę rozpędzeni legioniści spróbują wreszcie przerwać tę serię.
Nie tylko pięć goli
Legia zrealizowała krótkoterminowy plan Marka Papszuna. Po czterech kolejkach ma dziesięć punktów, bilans bramkowy 10-2 i zajmuje pozycję lidera. Forma "Wojskowych" na początku rozgrywek wygląda naprawdę obiecująco. Piast natomiast zdobył dotychczas zaledwie trzy punkty, stracił aż dwanaście goli i przed rozpoczęciem piątej serii spotkań jest dopiero szesnasty. To potwierdza, że w sobotę potkają się ze sobą drużyny, które na starcie sezonu są na zupełnie dwóch różnych biegunach.
Po ostatnim spotkaniu legionistów możemy być pod dużym wrażeniem ich dyspozycji. W starciu z Radomiakiem trzy gole padły już do 17. minuty, a do przerwy było 4-0. Michal Ševčík trafił w debiucie, Rafał Augustyniak wykorzystał dobrze rozegrany stały fragment, Rafał Adamski znów udowodnił, że świetnie gra głową, a Bartosz Kapustka zdobył dwie bramki. Legia nie uzależnia się przy tym od jednego strzelca - jej dziesięć ligowych goli rozłożyło się na siedmiu zawodników. Zwycięstwo 5-0 było konsekwencją wysokiego pressingu i bardzo mocnego początku, o co bardzo mocno dba Papszun. Wynik miał również wymiar historyczny. Legia po raz pierwszy od 27 października 2019 roku wygrała ligowe spotkanie różnicą pięciu bramek. Było to zatem coś więcej niż kolejne przekonujące zwycięstwo na początku sezonu.
– Zagraliśmy mecz na naszych warunkach i zdominowaliśmy przeciwnika w pół godziny – podsumował Papszun.
Ważniejsza od samego rozmiaru zwycięstwa była różnorodność i konsekwencja ataków. Legia trafiała po odbiorze na połowie rywala, ataku pozycyjnym, typowym przejściu do ofensywy oraz stałym fragmencie. To daje jeszcze więcej podstaw do optymizmu. Papszun w pomeczowych wypowiedziach zwracał uwagę na rosnącą rolę Bartosza Kapustki. Zdaniem szkoleniowca kapitan Legii ponownie generuje liczby i może pełnić funkcję lidera mającego pozytywny wpływ na zespół. Po zwycięstwie nad Radomiakiem trener podkreślał również, że w drużynie tworzy się jedność, a jej intensywność nie spadała mimo wysokiego prowadzenia.
Nie do zatrzymania u siebie
Jednocześnie trener zwrócił uwagę, że pod koniec pierwszej połowy zespół oddał inicjatywę. Podobny problem wystąpił wcześniej w Kielcach, gdzie legioniści prowadzili po golu Łukasza Zjawińskiego, ale po przerwie zostali zepchnięci głębiej i zakończyli spotkanie remisem 1-1. Ogólnie trzeba zauważyć, że Legia grająca na wyjazdach nie była dotąd tak efektowna jak ta przy Łazienkowskiej. Poza swoim obiektem wygrała 1-0 z Pogonią i zaledwie zremisowała z Koroną. Dwa mecze to oczywiście jeszcze zbyt mało, by ogłaszać tendencję, lecz wystarczająco dużo, by dostrzec różnicę między formą domową a tą na terenie rywala.

Szalony Piast
Gliwiczanie przegrali trzy z czterech ligowych spotkań, ale ich dwa występy przy Okrzei obfitowały w naprawdę sporo emocji. Najpierw w 2. kolejce pokonali u siebie Wisłę Kraków 4-3. Najbliższy rywal Legii prowadził już 2-0, ale potem pozwolił rywalom wyrównać. Następnie odzyskał przewagę, żebym znów ją stracić... i dopiero w 88. minucie zwycięstwo Piastowi zapewnił Leandro Sanca. Drużyna z Gliwic zdobyła wówczas komplet punktów mimo licznych zwrotów akcji i obronionego rzutu karnego przez golkipera ze Śląska.
Dwa tygodnie później role się odwróciły, kiedy do Gliwic zawitała inna ekipa z Krakowa. Wieczysta prowadziła na wyjeździe aż 4-0 jeszcze w 71. minucie, po czym gospodarze zdobyli trzy bramki między 87. a 90. minutą. Do remisu zabrakło im bardzo niewiele. Bilans dwóch domowych meczów Piasta wynosi zatem 7-7, podczas gdy na wyjazdach zespół Daniela Myśliwca nie strzelił jeszcze gola i przegrał 0-2 z Zagłębiem oraz 0-3 z Lechem.
– Piast gra mecze szalone, mocno widowiskowe – zauważył przed spotkaniem Papszun.
Efektowna ofensywa nie może jednak przesłonić problemów gospodarzy. W meczu z Wieczystą Piast cztery gole stracił w ciągu godziny gry, a gdyby rywale byli bardziej skuteczni, to rezultat byłby jeszcze wyższy. Jakub Łabojko mówił później o "błędach indywidualnych i błędach wynikających z braku koncentracji", wskazując również na niewystarczającą komunikację i słabe zarządzanie spotkaniem przez cały zespół. Trener przyznał również otwarcie, że defensywa musi rozpoczynać się już od napastników.
Najgroźniejszym piłkarzem gliwiczan w pierwszych kolejkach jest Leandro Sanca, autor dwóch goli zdobytych po wejściach z ławki. Portugalczyk trafił do Polski już rok temu, jednak jego pierwszy rok w naszym kraju nie był zbyt udany - w 37 meczach zdobył zaledwie trzy gole. W obecnych rozgrywkach wystarczyły mu cztery kolejki, aby zbliżyć się do tego wyniku. Samuel Ntamack, który przyszedł do Piasta w letnim oknie transferowym, dobrze porusza się w polu karnym, natomiast wejścia z ławki Emmanuela Twumasiego niemal zawsze ożywiają prawą stronę, co było widać podczas meczu z Wieczystą.

Niewygodny rywal
Cztery ostatnie mecze Legii z Piastem przyniosły cztery porażki i bilans bramkowy 1-6. Gliwiczanie wygrywali 2-1, 1-0, 2-0 oraz ponownie 1-0. Dwa ostatnie spotkania rozegrano w odstępie zaledwie ośmiu dni w grudniu ubiegłego roku. Przy Okrzei Legia zwyciężyła tylko raz w pięciu poprzednich wizytach. Warto dodać, że seria ta naznaczona jest golami w końcówkach. W sierpniu 2024 roku zwycięstwo 2-1 dał Piastowi gol Kristiana Kostadinowa z 85. minuty. W grudniu ubiegłego roku Michał Chrapek otworzył wynik spotkania w Gliwicach również w 85. minucie, a Jorge Félix przypieczętował wygraną 2-0 z rzutu karnego w doliczonym czasie. Osiem dni później Chrapek zdobył jedyną bramkę przy Łazienkowskiej w 83. minucie. Trzy z czterech ostatnich zwycięstw Piasta nad Legią zostały więc rozstrzygnięte golami strzelonymi po 80. minucie.
Sobotni mecz będzie jednak inny. Michał Chrapek, który zdobył trzy z sześciu bramek dla Piasta we wspomnianych spotkaniach, odszedł latem z klubu wraz z Patrykiem Dziczkiem, Tomaszem Mokwą i Karolem Szymańskim. Gliwiczanie przebudowali doświadczony wcześniej środek zespołu, a pierwsze kolejki pokazują, że nowa drużyna potrafi atakować, lecz ciągle szuka stabilności w defensywie. Wspomniana przebudowa nie wynikała wyłącznie z decyzji sportowych. Myśliwiec jeszcze przed rozpoczęciem sezonu mówił, że klub znajduje się w trakcie odbudowy i stabilizacji finansowej, co bezpośrednio wpływa na jego możliwości transferowe. Zamiast zawodników z "pierwszych stron gazet" Piast szukał piłkarzy mniej oczywistych, ale głodnych rozwoju. Latem do Gliwic trafili m.in. bramkarze Domen Gril i znany z Legii Marcel Mendes-Dudziński, a także Samuel Ntamack, Jakub Łabojko oraz 17-letni Maciej Kucharski. Trener przyznawał, że nowy zespół pozostaje dużą niewiadomą. Pierwsze kolejki potwierdziły, że w drużynie nie brakuje potencjału ofensywnego, ale jej poszczególne elementy wciąż nie tworzą stabilnej całości.
Legia ma coraz szersze pole manewru. Jan Kuchta jest już po debiucie i na pewno pokazał, że zasługuje na kolejne szanse. Ševčík zdobył bramkę w pierwszym występie, Wojciech Urbański pozostaje do dyspozycji, chociaż stracił ostatnio miejsce w wyjściowym składzie. Z kolei Zoran Arsenić wrócił już do pełnych treningów. Papszun poinformował także, że wszyscy czterej napastnicy, rywalizujący ze sobą o podstawową jedenastkę, są zdrowi.
– Chcemy wygrać z Piastem, nie kalkulować – zapowiedział Papszun.
Gdzie obejrzeć?
Spotkanie 5. kolejki Ekstraklasy pomiędzy Legią Warszawa a Piastem Gliwice odbędzie się w sobotę, 22 sierpnia o godzinie 17:30 w Gliwicach. Transmisję przeprowadzą stacje TVP Sport, Canal+ Sport 3. Mecz będzie można zobaczyć również w serwisie sport.tvp.pl i w aplikacji mobilnej TVP. Zapraszamy do śledzenia naszej tekstowej RELACJI L!VE, a także do czytania wszystkich materiałów pomeczowych.
Przewidywany skład
Zapraszamy do korzystania z aplikacji 11.legionisci.com, w której możecie ustawić własną jedenastkę Legii i podzielić się nią ze znajomymi w socialmediach oraz w komentarzach pod artykułami. Wystarczy wkleić wygenerowany link. Zapraszamy do wspólnej zabawy.
https://legionisci.com/jedenastka/YZCmzPUL





