Piłkarze wykonali niespełna dwa okrążenia wokół boiska i momentalnie rozpoczęli rozciąganie. W tym czasie Arkadiusz Malarz i Radosław Cierzniak skakali do piłki rzucanej im przez trenera. Warto docenić tutaj wysokie loty Arka, dzięki którym z Chorzowa nie wyjechaliśmy bez zdobyczy punktowej. Po chwili dwójka golkiperów była zmuszona do zdecydowanie większego wysiłku, bo trenerzy Dowhań i Stauce nie szczędzili im mocnych uderzeń. Reszta piłkarzy doskonaliła sprinty, a po chwili przeszła do szybkiej wymiany podań.
Z pewnością cieszy powrót na treningi Tomka Jodłowca. Środkowy pomocnik Legii ćwiczył dziś wspólnie z drużyną i nie widać było po nim śladu urazu. Jednak o tym, czy zagra z Cracovią przekonamy się dopiero jutrzejszego wieczora. Gra "Jodły" od pierwszej minuty byłaby z pewnością świetną informacją, ale jeszcze większe zadowolenie będzie towarzyszyć nam, jeśli "Wojskowi" dopiszą sobie jutro 3 punkty w tabeli.