Piotr Nawrot (kapitan Legii): "Nie ujmując niczego przeciwnikom, byli zespołem słabszym. Odzwierciedla to zarówno wynik, jak i sam przebieg meczu. Mieliśmy bardzo dużo pozycji wolnych do rzutu i sporo trafialiśmy. Chcieliśmy jednak realizować także założenia taktyczne, jakie postawił nam przed konfrontacją trener. Z tego względu często odpuszczaliśmy rzuty na rzecz taktycznego rozwiązywania danych sytuacji, czyli graliśmy piłką dłużej aniżeli wymagała tego sytuacja.
Nawrot: Przebieg meczu zależy od emocji
Ostatnio dość dużo biegamy, co przekłada się na takie granie, jakie prezentujemy. Poza tym jest nas wielu do grania – każdy, kto wchodzi na parkiet, próbuje biegać i przynosiły to efekty. Do tego trener kładzie nacisk podczas treningów na wrzucanie piłki do przodu. Dzięki temu to bieganie ma sens. Wcześniej mniej rzucaliśmy z kontry, bo piłka zostawała albo u rozgrywającego lub o osoby, która ją zabrała rywalowi i wówczas bieganie było tak naprawdę pozbawione sensu.
Myślę, że to, co się dzieje na parkiecie, w dużej mierze zależy od emocji – od tego, jak podchodzimy do meczu. W pojedynku z płocczanami kontrolowaliśmy je i byliśmy skoncentrowani. W moim przekonaniu nasza dyspozycja rzutowa nadal nie jest rewelacyjna. Określiłbym ją raczej jako średnią. Wynika to z tego, iż nie mamy dużo jednostek treningowych, a na dniach trzeba realizować wszystkie założenia – zarówno te kondycyjne, jak i taktyczne, a przez to pozostaje niewiele czasu na sprawy techniczne.
Uważam, że im dalej w las, tym powinniśmy się prezentować coraz lepiej i powinniśmy bardziej koncentrować się na treningach na aspektach technicznych, o czym przed chwilą wspomniałem, by nie zabrakło tego elementu pod koniec sezonu.
Doping kibiców to istna rewelacja. Około pół godziny przed meczem rozmawialiśmy z kolegą, że prawdopodobnie będzie ich mniej niż podczas poprzednich rywalizacji, ale szczęśliwie dotarli w liczbie większej niż tysiąc i stworzyli fantastyczną, niezapomnianą atmosferę."
