Stadion Miejski Legii Warszawa im. Marszałka J. Piłsudskiego·Warszawa·Polska
14 000 kibiców
Składy
Skład podstawowy
1Łukasz Fabiański
27Édson
4Dickson Choto
25Jakub Rzeźniczak
3Wojciech Szala
63'
6Roger
8Łukasz Surma
14Aleksandar Vuković
20Sebastian Szałachowski
23Cezary Kucharski
63'
9Piotr Włodarczyk
75'
Rezerwowi
18Maciej Gostomski
5Veselin Djoković
63'
11Tomasz Kiełbowicz
75'
15Dawid Janczyk
63'
19Marcin Rosłoń
22Marcin Klatt
Sztab szkoleniowy
TrenerDariusz Wdowczyk
AsystentJacek Zieliński
KierownikIreneusz Zawadzki
LekarzStanisław Machowski
FizjoterapeutaJerzy Somow, Zbigniew Sęktas
Legia Warszawa
Skład podstawowy
1Łukasz Fabiański
27Édson
4Dickson Choto
25Jakub Rzeźniczak
3Wojciech Szala
63'
6Roger
8Łukasz Surma
14Aleksandar Vuković
20Sebastian Szałachowski
23Cezary Kucharski
63'
9Piotr Włodarczyk
75'
Rezerwowi
18Maciej Gostomski
5Veselin Djoković
63'
11Tomasz Kiełbowicz
75'
15Dawid Janczyk
63'
19Marcin Rosłoń
22Marcin Klatt
Sztab szkoleniowy
TrenerDariusz Wdowczyk
AsystentJacek Zieliński
KierownikIreneusz Zawadzki
LekarzStanisław Machowski
FizjoterapeutaJerzy Somow, Zbigniew Sęktas
Wisła Kraków
Skład podstawowy
33Mariusz Pawełek
15Dariusz Dudka
2Tomasz Kłos
10Nikola Mijailović
44Marcin Baszczyński
19Piotr Brożek
57'
77Jacob Burns
6Radosław Sobolewski
5Marek Zieńczuk
23Paweł Brożek
84'
99Marek Penksa
88'
Rezerwowi
1Marcin Juszczyk
7Maciej Stolarczyk
10Jean Paulista
57'
20Adam Kokoszka
5Konrad Gołoś
84'
8Mauro Cantoro
9Rafał Boguski
88'
Sztab szkoleniowy
TrenerDan Petrescu
AsystentKazimierz Moskal
KierownikMarek Konieczny
LekarzMariusz Urban
FizjoterapeutaZbigniew Woźniak
Info dodatkowe
Obsada sędziowska
Średnia wieku Legii Warszawa
Podstawowa jedenastka26 lat
Podstawowa + zmiennicy26 lat
Cała kadra meczowa25.29 lat
Średnia wzrostu Legii Warszawa
Podstawowa jedenastka182.8 cm
Podstawowa + zmiennicy182.1 cm
Cała kadra meczowa183.1 cm
Sędzia główny
Tomasz Mikulski
Asystent 1
Maciej Wierzbowski
Asystent 2
Piotr Sadczuk
Techniczny
Erwin Paterek
Porażka w cieniu fety
"Wisła! Co? Za późno!" - w ten sposób kibice osładzali sobie pierwszą ligową porażkę w tym roku. W sobotnim meczu na szczycie Legia przegrała z Wisłą 1-2. Legioniści zagrali wyraźnie rozprężeni, zabrakło im chęci i motywacji do zwycięstwa. Tego nie brakowało natomiast wiślakom, którzy przyjechali "coś" udowodnić.
W podstawowej jedenastce Legii zabrakło kontuzjowanych Marcina Burkhardta i Grzegorza Bronowickiego. Zaskoczeniem dla wszystkich był brak Moussy Ouattary - to już trzecie niespodziewane zniknięcie czarnoskórego piłkarza. Wróble ćwierkają, że Moussa odmawia gry ponieważ chce wynegocjować dla siebie jak najlepszy kontrakt... a może chce odejść? W przyszłym sezonie w Legii nie powinno być miejsca dla takich piłkarzy.
Początek spotkania należał do gości. Najpierw Paweł Brożek sprawdził refleks Łukasza Fabiańskiego, który wraz z kolegami w nocy ze środy na czwartek balował do rana po wywalczeniu mistrzostwa Polski. W 27. minucie mogło być 1-0 dla Legii. Indywidualny rajd środkiem boiska przeprowadził Sebastian Szałachowski i uderzył zza pola karnego... ale futbolówka trafiła tylko w słupek. Pięć minut później prowadzenie objęła Wisła. Niezdecydowanie obrońców w białych koszulkach wykorzystał Paweł Brożek. Poza tym piłkarze obu drużyn nie stworzyli sobie klarownych sytuacji do zdobycia kolejnych bramek.
W przerwie trenerzy nie dokonali żadnych zmian. Trzy minuty po rozpoczęciu gry Legia doprowadziła do wyrównania z pozornie niegroźnej sytuacji. Lecącą piłkę w kierunku Pawełka asekurował Baszczyński, ale "Włodar" zdecydował się walczyć do końca i wykorzystał błąd krakowskiego obrońcy. Piłka odbiła się od Pawełka i spadła prosto na nogę Aleksandara Vukovicia, który skierował ją do siatki. 1-1 i szał radości na trybunach. Od tego momentu mecz naprał tempa, ale lekką przewagą cały czas posiadali goście. Wiślacy częściej strzelali na bramkę Fabiańskiego. W Legii próbowali kolejno Kucharski i Włodarczyk, ale obaj albo uderzali za słabo, albo ich strzały blokowali obrońcy Wisły.
W 84. minucie rozstrzygnęły się losy meczu. Z lewej strony boiska Paulista w dziecinny sposób ograł Jakuba Rzeźniczaka i mocno dośrodkował na czwarty metr pola karnego, a tam głowę dostawił tylko Marek Penksa i... trybuny zamilkły. W prawdzie na chwilę, ale zamilkły. Do końca Legia nie stworzyła sobie już żadnej dogodnej sytuacji do wyrównania.
Po końcowym gwizdku piłkarze zeszli do szatni i przygotowali się do odebrania trofeum za pierwsze miejsce w Orange Ekstraklasie. Odliczanie "10, 9, 8... 3, 2, 1" JEEEEEEEESSSSSSTTTTTTTT - Łukasz Surma uniósł puchar do góry i rozpoczęło się fetowanie tytułu.
Autor: Woytek