Wymęczona wygrana. Mamy awans!
Legia Warszawa awansowała do kolejnej rundy eliminacji Ligi Europy. W czwartek piłkarze Legii skromnie pokonali na wyjeździe w rewanżu z FK Aktobe - jedynego gola strzelił w doliczonym czasie gry Juergen Elitim. W kolejnej rundzie legioniści zmierzą się z Banikiem Ostrawa.
Początek spotkania należał do legionistów. Kilka minut po pierwszym gwizdku sędziego piłkarze z Warszawy dwukrotnie zmusili bramkarza rywali do interwencji. Uderzenia z dystansu spróbował m.in. Bartosz Kapustka, jednak spokojnie na linii zachował się Andrei Vlad. W 10. minucie, nieco niespodziewanie, odpowiedzieli piłkarze FK Aktobe. Gospodarze przedarli się pod pole karne "Wojskowych", gdzie o krok od szczęścia był Gieorgij Żukow. Jego strzał w niewielkiej odległości przeleciał obok prawego słupka. Gracze Edwarda Iordanescu częściej od swoich przeciwników utrzymywali się przy piłce. W 18. minucie ponownie oddali strzał w światło bramki. Tym razem po wrzutce z prawej strony główkował Wahan Biczachczjan, jednak wprost w bramkarza. Potem Legia wyraźnie zgasła. Zawodnicy nie mieli kompletnie pomysłu na przełamanie kazachskiej defensywy.
Z minuty na minuty Aktobe rozkręcało się. W 38. minucie powinno być nawet 1-0 dla gospodarzy, ale na szczęście z kilku metrów wprost w Kacpra Tobiasza trafił Artur Szuszenaczew. Napastnik niezbyt czysto uderzył piłkę głową, przez co zaprzepaścił szansę swojego klubu na zniwelowanie strat z pierwszego starcia. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ już zmianie. Za występ w niej zdecydowanie nie można pochwalić piłkarzy Legii. Można powiedzieć, że mieli oni dużo szczęścia, że nie przegrywali po pierwszych 45 minutach.

W drugą połowę lepiej weszli gospodarze, którzy szybko oddali strzał, chociaż był on niecelny. Pierwszy kwadrans nie obfitował jednak w strzeleckie okazje. Na boisku sporo z kolei było fauli i szarpanej gry. W 68. minucie legioniści mieli doskonałą szansę z rzutu wolnego. Tuż przed polem karnym przeciwników sfaulowany został Biczachczjan, który sam podszedł do wykonania stałego fragmentu gry. Niestety, Ormianin trafił tylko w poprzeczkę. Do dobitki doszedł jeszcze Kacper Chodyna. Pomocnik został w ostatniej chwili zablokowany, co uratował golkipera Aktobe.
W 79. minucie znowu groźnie w polu karnym Legii. Po centrze z lewej strony jeden z gospodarzy zdołał wygrać pojedynek główkowy i ponownie skutecznie na linii zaprezentował się Tobiasz! Była to kolejna sytuacja, kiedy bramkarz "Wojskowych" pokazał, że jest w dobrej formie. Cztery minuty potem zaatakowali piłkarze w białych koszulkach. Z dystansu przymierzył Bartosz Kapustka i Vlad odbił futbolówkę ponad poprzeczkę. Do regulaminowych 90 minut sędzia doliczył sześć minut i to właśnie w tym okresie Legii udało się strzelić decydującego gola! Elitim przedryblował obrońców i płaskim strzałem pokonał bramkarza rywali. Z serc legionistów spadł wtedy ogromny ciężar.
Aktobe mogło jednak szybko odpowiedzieć, ale Tobiasz znowu kapitalnie interweniował po strzale napastnika kazachskiego zespołu.
































