W piątkowy wieczór byliśmy świadkami pierwszego w historii meczu Radomiaka z Legią na nowym stadionie przy Struga z otwartymi czterema trybunami. Zainteresowanie meczem było bardzo duże - wszystkie bilety wyprzedane zostały sporo wcześniej. W młynie Radomiaka zasiadło 1000 fanów z Łazienkowskiej, ale mniej więcej drugie tyle zajęło miejsca na wszystkich pozostałych trybunach.
Pierwszeństwo przy zakupie biletów na mecz z Legią mieli posiadacze wejściówek na mecz Radomiaka z Arką - ten, przed którym miała miejsce awaria oświetlenia na stadionie i trzeba go było powtórzyć. Do ogólnej sprzedaży wpadła także pula biletów na sektor gości, który od początku tego roku funkcjonuje przy Struga, a który znajduje się w narożniku za bramką nieopodal trybuny rodzinnej. Wraz z początkiem roku młyn "Warchołów" przeniesiony został na trybunę za bramką. Tam też zamontowane zostało gniazdo, z którego w piątkowy wieczór doping prowadzili gniazdowi Radomiaka i Legii (Kamil).

Legioniści do Radomia przyjeżdżali w piątek od wczesnych godzin, choć oczywiście największa grupa przybywała po pracy, na mniej więcej godziny przed pierwszym gwizdkiem. Nie mogło zabraknąć przedmeczowego umacniania zgody, więc raz po raz dochodziły toasty za sztamę, która trwa już blisko dekadę. Przed wejściem na młyn można było nabyć nowe zgodowe koszulki w wersji białej i zielonej. W porównaniu do ostatniej naszej wizyty przy Struga, zdecydowanie lepiej wyglądało wchodzenie na trybuny, które przebiegało sprawnie. W młynie wywieszona została m.in. flaga "Radomiak i Legia", a także jedno legijne płótno - "(L)egia".
Przed rozpoczęciem spotkania radomianie pożegnali Capitę - piłkarza, który po udanej przygodzie w ich klubie, przenosi się do MLS-u. Później miało miejsce odśpiewanie pieśni "Zawsze tam gdzie ty" Lady Pank, ze zmienioną przez publiczność frazą "Zawsze tam gdzie Radomiak gra". Tak jak przy okazji wszystkich meczów zgodowych z Radomiakiem, tak i tym razem, większość pieśni śpiewanych było w formie zgodowej. Kibice śpiewali m.in. "Legia i Radomiak, Radomiak i Legia", czy "Legiaaaa Radomiaaaak" na melodię "Hitu z Wiednia". Z trybun poniosły się także przyśpiewki nt. Broni, która kible zamiata oraz chodzącej kanałami KSP.
Na boisku już w drugiej minucie bramkę zdobyli gospodarze, ale raptem pięć minut później doszło do wyrównania. Ale jak wiadomo wydarzenia boiskowe w takich spotkaniach są na dalekim planie. Najważniejsza była dobra zabawa. Wykonywaliśmy także trochę pieśni legijnych i radomskich, m.in. "Ole ole Radomiak, ole ole Radomiak, ole ole Radomiak Radomiaczek (...)". Przez ostatnich 10 minut, spora część wspólnego młyna radomsko-warszawskiego dopingowała bez koszulek, śpiewając wspomnianą już pieśń "Legiaaaa Radomiaaaak".
Na boisku padł remis, a w drugiej połowie legioniści stworzyli sobie zaledwie jedną sytuację bramkową. Nasza sytuacja w tabeli nie zmieniła się ani trochę - nadal musimy spoglądać na wyniki rywali i wierzyć, że ciułając punkt po punkcie zdołamy utrzymać się w lidze. Najgorsze, że piłkarze zamiast dążyć do strzelenia zwycięskiej bramki, w II połowie jakby byli w zupełności zadowoleni z jednego punktu, momentami nawet grając na czas.

Po meczu dalej trwało umacnianie zgody - wiele osób zostało w Radomiu na cały weekend, a pieśni świadczące o zgodzie Legii z Radomiakiem niosły się przez całą noc z piątku na sobotę. Teraz przed nami domowy mecz z Rakowem, a następnie czeka nas przerwa na kadrę i wyjazd do Szczecina w Lany Poniedziałek.
P.S. W młynie Radomiaka wywieszone zostały transparenty "Kaczy wracaj do zdrowia", "Janczyk i Borek - ostatnie ostrzeżenie za wasze pierd...nie", "Feio Hooligans", "Japa 1910 lat", a także transparent PDW.
Frekwencja: 13 902
Kibiców gości: ok. 2000
Flagi gości: 1
Autor: Bodziach
Radomiak Radom 1-1 Legia Warszawa - Woytek / 79 zdjęć
Radomiak Radom 1-1 Legia Warszawa - Maciek Gronau / 115 zdjęć

