W ramach 23. kolejki Ekstraklasy Legia Warszawa zmierzy się na wyjeździe z aktualnym liderem, Jagiellonią. Białostoczanie jako drużynowy kolektyw prezentują w tym sezonie świetną formę, choć na pewno będą obolali i zmęczeni po czwartkowej europejskiej rywalizacji z Fiorentiną. Zapraszamy na raport z obozu zespołu z Podlasia.
Po kilku latach bez sukcesów, spadając coraz niżej i powoli drżąc o utrzymanie, w 2024 roku Jagiellonia niespodziewanie wróciła do gry o najwyższe cele. Drużyna z Białegostoku przed rozpoczęciem sezonu 2023/24 była raczej bliżej typowania do miana "czerwonej latarni", a nie "czarnego konia", jednak udało jej się zaskoczyć wszystkich. Prowadzona przez młody, polski trenerski talent - Adriana Siemieńca (na zdjęciu niżej) - białostocka ekipa biła się do końca i wywalczyła pierwsze mistrzostwo Polski w ponad stuletniej historii klubu. Poprzedni sezon miał być odpowiedzią czy ten sukces był wypadkiem przy pracy, czy może jednak "Jaga" na stałe włączy się do walki o miano najlepszego klubu w kraju. Jagiellonia względnie poradziła sobie z presją. Przez słabszą końcówkę w Ekstraklasie zajęła 3. miejsce, ale łączyła to także z udaną przygodą w Lidze Konferencji i mniej udaną w Pucharze Polski - w obu rozgrywkach dotarła do ćwierćfinału. Przed obecnym sezonem można było więc już typować drużynę z Białegostoku jako jednego z głównych kandydatów do mistrzostwa Polski.
Dowodzą swojej wartości
Jagiellonia ponownie dźwignęła ciężar oczekiwań. Choć na inaugurację z kretesem przegrała z Bruk-Betem Termaliką aż 0-4 i nieco ochłodziła gorące głowy, to szybko powróciła na dobre tory. "Jaga" nie zaznała smaku porażki w następnych 10 kolejkach, notując przy tym aż 7 zwycięstw. Nieco gorzej w jej wykonaniu wyglądała natomiast końcówka rundy jesiennej. Białostocki zespół w ostatnich pięciu meczach jesienią zdobył tylko 5 punktów, odpadając w międzyczasie z rozgrywek Pucharu Polski na etapie 1/8 finału z GKS-em Katowice i kończąc rundę na mało satysfakcjonującej 3. pozycji.
W dwóch pierwszych wiosennych kolejkach Jagiellonia rozbiła Widzew Łódź (3-1) oraz Motor Lublin (4-1). Te zwycięstwa, mimo późniejszych remisów z Cracovią (0-0) i przed tygodniem z Radomiakiem Radom (1-1), pozwoliły przesunąć się drużynie na sam szczyt i zająć pozycję lidera z dwupunktową przewagą nad drugim Zagłębiem Lubin, mając przy tym jeszcze jeden zaległy mecz do rozegrania. Na 12 kolejek przed końcem sezonu drużyna z Białegostoku jest więc na dobrej pozycji wyjściowej, a patrząc na to, że będzie rywalizować już tylko w ramach Ekstraklasy, ma dużą szansę, by dowieść swojej wartości i zdobyć kolejny tytuł mistrzowski.

Ligowa pigułka statystyczna
Miejsce w tabeli - 1.
Liczba punktów - 37
Średnia zdobytych punktów na mecz - 1,76
Bilans meczów - 10 zwycięstw - 7 remisów - 4 porażki
Bilans bramkowy - 37-24
Gole oczekiwane na mecz - 1,67
Średnia goli na mecz - 2,90
Czyste konta - 6
Najlepszy strzelec - Jesus Imaz - 9 bramek
Najlepsi asystenci - Jesus Imaz - 6 asyst
Ostatni mecz - Jagiellonia 1-1 Radomiak (Imaz 64' - Wolski 55')
Zmęczeni, obolali, ale względnie zadowoleni
Ligowe osiągnięcia Jagiellonii w tym sezonie są o tyle imponujące, że znów skutecznie udało jej się łączyć rozgrywki ligowe z europejskimi pucharami. Można wręcz powiedzieć, że najlepiej ze wszystkich czterech pucharowiczów z obecnego sezonu. Drużyna z Białegostoku skutecznie przebrnęła przez trzy rundy eliminacji do Ligi Konferencji i awansowała do fazy ligowej tych rozgrywek. W niej także radziła sobie bez większych zarzutów, notując dwa zwycięstwa, trzy remisy i dwie porażki. Te wyniki pozwoliły Jagiellonii zająć 17. miejsce i awansować do fazy play-off. Białostoczanie nie mieli jednak szczęścia i z dwójki HNK Rijeka - AFC Fiorentina trafili na tego bardziej doświadczonego rywala z mocniejszej ligi.
Wydawało się jednak, że "Jaga" nie jest bez szans w tej rywalizacji. Zespół z Florencji w tym sezonie zawodzi, zajmuje miejsce w strefie spadkowej włoskiej Serie A i nie jawił się jako szczególnie mocny. Pierwszy mecz obu zespołów pokazał jednak, że co klasa to klasa. Fiorentina rozbiła Jagiellonię na jej stadionie 3-0 i przed rewanżem wszystko zdawało się być już wyjaśnione. Analitycy dawali polskiemu zespołowi zaledwie 0,5% szans na awans. "Jaga" na czele z trenerem Siemieńcem postawiła sobie jednak za punkt honoru, by po raz kolejny zaskoczyć. Wyszła na boisko we Florencji zmotywowana, nabuzowana i w 90 minut odkręciła to, co zepsuła w pierwszym meczu. Sił i koncentracji nie starczyło jednak w dogrywce, po której białostocka drużyna wygrała ostatecznie 4-2, ale pożegnała się z europejską przygodą. Pożegnanie to przez ten świetny występ było jednak słodko-gorzkie.
Jagiellonia okupiła jednak ten mecz ogromnym wysiłkiem. Zawodnicy z Białegostoku zagrali na bardzo dużej intensywności nie przez 90, a 120 minut, co na pewno nie pomoże im w starciu z Legią. Dodatkowym kosztem, jaki poniosła Jagiellonia są kontuzje dwóch ważnych zawodników. Jeszcze w pierwszej połowie swój występ przedwcześnie zakończył skrzydłowy, Kamil Jóźwiak, a w drugiej części również z powodu urazu zmieniony został prawy obrońca, Norbert Wojtuszek. Białostocka drużyna na niedzielny mecz wyjdzie na pewno bardzo poobijana po europejskiej batalii w środku tygodnia. Gracze trenera Siemieńca zrobią jednak wszystko, by przeciwko jednemu z największych ligowych rywali udowodnić swoją dobrą formę.
- Wiadomo, jak Legia jest odbierana przez wszystkie drużyny, a Jagiellonia jest w pierwszym szeregu tych drużyn. To duża motywacja dla całego środowiska. Grają u siebie, to też zmotywuje piłkarzy. Efektu zmęczenia nie będzie, głowa o tym decyduje i można ją ustawić pod ten jeden mecz. Mają szeroką kadrę, kilku zawodników nie grało w Lidze Konferencji, bo nie byli zgłoszeni. Trener może zmienić skład, najbardziej obciążonych oszczędzić i zarządzić meczem. Przygotujemy się tak, jakby Jagiellonia była w najwyższej formie i na takiego przeciwnika będziemy gotowi - podobnie twierdzi trener Legii, Marek Papszun.
"Umarł król, niech żyje król"
Od rundy wiosennej Jagiellonia musi radzić sobie bez swojego największego talentu. Za około 10 milionów euro Oskar Pietuszewski przeniósł się z Białegostoku do FC Porto, ustanawiając wychodzący rekord transferowy zespołu z Podlasia. Choć wydawało się, że długo tak dużej skali talentu w Jagiellonii nie uświadczymy, znikąd wyrósł Bartosz Mazurek. 19-letni pomocnik, mogący występować także na skrzydle, był spokojnie wprowadzany do pierwszego składu, a pod koniec zeszłego roku stał się jego podstawowym elementem. Jego czwartkowy hat-trick na trudnym terenie, przeciwko bardzo mocnemu przeciwnikowi, tylko udowodnił jego wysokie umiejętności. "Jaga" zimą ustanowiła także swój nowy rekord transferowy jeśli chodzi o zawodników przychodzących. Do Białostockiego klubu trafił Kajetan Szmyt. Jagiellonia aktywowała jego klauzulę transferową zapisaną w kontrakcie z Zagłębiem Lubin i wykupiła skrzydłowego za około 700 tysięcy euro.
O mocy Jagiellonii nadal stanowią doświadczeni zawodnicy. Szczególnie mowa tu o Jesusie Imazie (na zdjęciu niżej), który jest zarówno najlepszym strzelcem, jak i asystentem w barwach białostockiego zespołu. Mimo że Hiszpan ma już na karku 35 lat, wciąż potrafi utrzymywać świetną formę, śrubować rekordy i być podstawowym, najgroźniejszym elementem składu Jagiellonii. To samo można powiedzieć o kapitanie "Jagi" - Tarasie Romańczuku. Były reprezentant Polski jest kluczowym elementem białostockiej drużyny w środku pola, potrafiącym mądrze łączyć rozegranie z asekuracją w defensywie, choć akurat nie będzie mógł wystąpić przeciwko Legii poprzez nadmiar żółtych kartek. Mówiąc o liderach, nie można nie wspomnieć także o Afimico Pululu. Napastnik podtrzymuje w tym sezonie świetną skuteczność. W 34 meczach zdobył 15 bramek, dokładając 6 asyst, co dało Jagiellonii wiele bardzo ważnych punktów.
Jagiellonia to jednak nie tylko indywidualne umiejętności, a przede wszystkim drużyna. W każdej formacji białostockiego zespołu wyłaniają się ważne postacie, które połączone w jedno tworzą naprawdę mocny, ciężki do pokonania zespół. Jagiellonia pod wodzą 34-letniego szkoleniowca jest kolektywem, który trudno będzie złamać, a przez to wywieźć z Białegostoku trzy punkty, które Legii są tak bardzo potrzebne.
Zimowe transfery
Przyszli: Kajetan Szmyt (skrzydłowy, Zagłębie Lubin), Samed Bazdar (napastnik, Real Zaragoza), Apóstolos Konstantópoulos (obrońca, Raków Częstochowa), Guilherme Montóia (obrońca, CF Estrela Amadora), Nahuel (skrzydłowy, wyp. Maccabi Haifa)
Odeszli: Oskar Pietuszewski (skrzydłowy, FC Porto), Louka Prip (skrzydłowy, Hvidovre IF), Alex Cantero (skrzydłowy, SD Huesca), Marcin Listkowski (pomocnik, GKS Tychy), AZ Jackson (pomocnik, wyp. Vancouver Whitecaps FC), Cezary Polak (obrońca, wyp. Miedź Legnica), Toki Hirosawa (skrzydłowy, wyp. KKS Kalisz)

Niepewni/Nieobecni na mecz z Legią: Taras Romańczuk (pomocnik), Kamil Jóźwiak (skrzydłowy), Norbert Wojtuszek (obrońca), Sergio Lozano (napastnik), Dusan Stojinović (obrońca)
Przewidywany skład: Abramowicz - Montoia, Pelmard, Kobayashi, Wdowik - Drachal, Mazurek - Pozo, Imaz, Nahuel - Pululu
Ostatnie 5...
Jakim wynikiem kończyło się pięć ostatnich rywalizacji w których Jagiellonia podejmowała Legię?
| 06.10.2024 | Jagiellonia 1-1 Legia | Imaz 35' - Gual 67' |
| 01.10.2023 | Jagiellonia 2-0 Legia | Naranjo 13', Imaz 29' |
| 29.10.2022 | Jagiellonia 2-5 Legia | Gual 16', Kowalski 77' - Josue 28'; 40'; 72', Mladenović 30', Nawrocki 47' |
| 13.05.2022 | Jagiellonia 2-2 Legia | Puerto 48', Imaz 76' k. - Pekhart 70', Pazdan 85' s. |
| 14.02.2021 | Jagiellonia 1-1 Legia | Imaz 4' k. - Pekhart 18' k. |
Historia
Legia mierzyła się z Jagiellonią 57 razy. "Wojskowi" wychodzili z tej rywalizacji zwycięsko 23 razy. Tylko o dwa spotkania mniej zakończyły się remisami obu zespołów, a drużyna z Białegostoku wygrała 13-krotnie. Bilans bramkowy to 79-49 na korzyść warszawskiego klubu, którego najlepszym strzelcem w starciach z Jagiellonią z 5 trafieniami jest Miroslav Radović. Jak pokazują statystyki, drużyna z Białegostoku nigdy szczególnie nie leżała Legii, a rywalizacja z nią była trudna i zacięta. Szczególnie mowa tu o spotkaniach wyjazdowych, bo na własnym stadionie w ostatnich 10 latach "Wojskowi" przegrali z "Jagą" tylko dwukrotnie. W Białymstoku obie ekipy wygrywały po 7 razy, a aż 14 razy padł remis. W ostatnich latach Legii nieco udało się odczarować ten trudny teren. Na ostatnich 5 meczów legioniści przegrali tylko raz, wygrywając przy tym okazale w 2022 roku. Wcześniej jednak aż 7 spotkań z rzędu rozgrywanych na Podlasiu kończyło się brakiem zwycięstwa warszawskiego zespołu. W obecnym sezonie Legia także nie potrafiła pokonać Jagiellonii, bezbramkowo remisując w przełożonym meczu w środku tygodnia przy Łazienkowskiej.


