Analiza

Punkty po meczu z Wisłą Płock

fot. Kamiil Marciniak
Nareszcie; krycie; proste straty; mobilność; debiut Otto - to najważniejsze punkty po sobotniej wygranej Legii Warszawa 2-1 z Wisłą Płock.
REKLAMA

1. Nareszcie

W końcu. Po 146 dniach Legia Warszawa wygrała mecz w Ekstraklasie! Czekanie trwało absurdalnie długo - ostatni raz trzy punkty wpadły we wrześniu po zwycięstwie z  Pogonią Szczecin. Od tamtego momentu przyszła seria rozczarowań: porażki przeplatane remisami i poczucie, że każdy kolejny tydzień niczego nie zmienia.
Pod wodzą Marka Papszuna w dwóch poprzednich meczach przynajmniej udało się uniknąć porażki - dwa remisy dawały cień nadziei. Teraz wreszcie przyszło zwycięstwo. Choć uczciwie trzeba powiedzieć: w drugiej połowie wszystko znów zaczęło pachnieć remisem. Legia cofnęła się głęboko, jakby broniła jednobramkowej przewagi w doliczonym czasie gry, a nie miała przed sobą jeszcze 45 minut. Swoje zrobiły też zmiany - wprowadzenie głównie zawodników defensywnych było czytelnym sygnałem: „utrzymać, nie stracić”.

 

Na szczęście pojawił się błysk jakości. Akcja Recy i Chodyny pozwoliły odwrócić fatalny trend, który ciągnął się przez 12 ligowych spotkań. I choć zwycięzców się nie sądzi, warto zachować proporcje - mecz nie stał na wysokim poziomie. Wisła Płock momentami wyglądała lepiej w operowaniu piłką, a Legia po przerwie zbyt mocno oddała pole gry, za co zapłaciła stratą bramki.
Pierwsza połowa? Jak na realia tego sezonu - naprawdę solidna. Było kreowanie sytuacji, była w miarę uporządkowana defensywa (poza dwoma momentami dekoncentracji), był środek pola, w którym Urbański próbował regulować tempo. Intensywności nie można odmówić żadnej ze stron - ponad 240 kilometrów łącznie przebiegniętych przez oba zespoły mówi samo za siebie.
Najważniejsze jest jednak coś innego: przełamanie. Ta wygrana może nie poprawiła jakości gry w sposób rewolucyjny, ale mentalnie może znaczyć więcej niż niejeden „ładny” remis. Bo takie mecze - przepchnięte, wyszarpane, nawet kolanem - są drużynie w kryzysie potrzebne jak rybie woda.
Teraz pytanie brzmi nie „czy”, ale „czy na pewno”: czy to początek serii, czy tylko jednorazowy oddech w długiej, sezonowej zadyszce.

2. Krycie

Zacznijmy od minusów, bo w grze Legii Warszawa one były - i to takie, które wracają jak bumerang. Najbardziej niepokoi to, co od dłuższego czasu dzieje się w defensywie. Tym razem nie było Kacpra Tobiasza, więc przynajmniej zniknął obrazek bramkarza „przyspawanego” do linii. Problem jednak nie zniknął, tylko przeniósł się wyżej - na środek obrony.

Najwięcej zastrzeżeń można mieć do Kamila Piątkowskiego i Rafała Augustyniaka. To właśnie ich zachowania w dwóch sytuacjach najlepiej pokazują, gdzie leży problem.

screenshot Legia - Wisła Płcok
fot. Canal+ Sport

Spójrzmy na 39. minutę. Po błędzie Kamila Piątkowskiego napastnik Wisły Płock dochodzi do groźnej sytuacji, z której ratuje Legię nowy bramkarz. Do momentu oddania strzału wszystko wygląda poprawnie - Piątkowski kontroluje rywala wzrokiem, stara się ustawić między nim a bramką, reaguje na jego ruch. I nagle, w kluczowym momencie, traci kontrolę nad sytuacją. Gubi krycie, nie doskakuje, nie atakuje piłki. Co więcej, nie podejmuje nawet próby wyskoku do główki - przepuszcza piłkę, jakby liczył, że problem rozwiąże się sam.

screenshot Legia - Wisła Płcok
fot. Canal+ Sport

W drugiej połowie podobny obrazek. Tym razem Rafał Augustyniak całkowicie odpuszcza walkę w powietrzu. Nie wyskakuje do piłki, choć ma ku temu warunki. Można się zastanawiać, czy nie powinien też lepiej asekurować go ustawiony za Wiktorem Nowakiem Piątkowski. Brakuje zdecydowania, brakuje agresji w ataku na piłkę. Trzeba jednak uczciwie zaznaczyć, że w tej konkretnej sytuacji istnieje pewne usprawiedliwienie. W momencie przyjęcia piłki przez Recę nasi obrońcy byli już mentalnie ustawieni pod ewentualną kontrę - zaczęli zmieniać pozycje, otwierać się do wyjścia z akcją, myśleć o fazie przejściowej.
Problem w tym, że piłka wciąż była w grze w strefie zagrożenia. Zabrakło koncentracji na „tu i teraz”. Zabrakło tej jednej dodatkowej sekundy uwagi, która w defensywie często decyduje o wszystkim. Bo zanim pomyśli się o kontrze, trzeba najpierw wygrać pierwszy kontakt z piłką.
I to jest sedno problemu. W defensywie Legii zbyt często widać pasywność przy dośrodkowaniach. Zawodnicy nie atakują piłki w najwyższym punkcie, nie skracają dystansu, nie „czyszczą” pola karnego. Zamiast tego stoją i czekają, aż sytuacja sama się rozwiąże. Momentami wygląda to tak, jakby liczyli, że piłka po prostu w nich trafi i zagrożenie minie.
Na tym poziomie rozgrywkowym takie zachowanie to proszenie się o kłopoty. Krycie to nie tylko obserwacja rywala - to decyzja podjęta ułamek sekundy wcześniej. A tej decyzji w tych fragmentach zwyczajnie zabrakło.

3. Proste straty

Drugi minus to coś, o czym pisałem już tydzień temu - niepotrzebne dryblingi i straty w najprostszych sytuacjach. Krasniqi znów próbował brać grę na siebie tam, gdzie rozsądek podpowiadał jedno podanie i wyjście na pozycję. Dokładnie tak, jak przy bramce - szybka decyzja, ruch bez piłki, konkret. Tymczasem w kilku innych akcjach wahadłowy Legii Warszawa wybierał wariant siłowy: wchodził w drybling bez przewagi i w banalny sposób tracił piłkę.
I to nie był jednostkowy przypadek. W drugiej połowie takich strat było więcej. Piłkę w prostych sytuacjach oddawali również Rajović, Szymański, Arreriol czy Arkadiusz Reca. Zamiast uspokoić grę i dać zespołowi chwilę oddechu, fundowali rywalom darmowe przejścia do ataku.

screenshot Legia - Wisła Płcok
fot. Canal+ Sport

Szczególnie wymowna była jedna z sytuacji z udziałem lewego wahadłowego. Próba zejścia z piłką bliżej własnej bramki przy dwóch naciskających rywalach? To decyzja, która z góry pachnie kłopotami. Zawodnik widzi, że nie ma przestrzeni, że nie dostanie sekundy komfortu, a mimo to podejmuje ryzyko. Na tym poziomie to nie jest kwestia techniki, tylko oceny sytuacji.
Jeśli ten zespół chce realnie myśleć o spokojnym utrzymaniu i uniknięciu nerwowej końcówki sezonu, takie błędy muszą zniknąć. Tym bardziej że rywale doskonale wiedzą, gdzie uderzyć. Obrona Legii od miesięcy przypomina skład materiałów łatwopalnych - wystarczy mała iskra, by zrobiło się gorąco. A proste straty w środku pola czy w defensywie to właśnie te iskry, których trzeba unikać za wszelką cenę.

4. Mobilność

W meczu z Wisłą Płock swoją szansę na debiut otrzymał nowy napastnik Legii Warszawa - Rafał Adamski. I trzeba przyznać: był to debiut co najmniej przyzwoity. A nawet taki, który daje realne argumenty, by w kolejnym spotkaniu to Mileta Rajović rozpoczął mecz na ławce rezerwowych.

Adamski pokazał się z dobrej strony. Był aktywny, często pod grą, wygrał pięć z siedmiu pojedynków, dwa razy odebrał piłkę, choć zanotował też dziewięć strat. Statystyki nie są idealne, ale liczby nie oddają wszystkiego. Były zawodnik Zagłębia Lubin i Pogoni Grodzisk Mazowiecki robił jedną bardzo ważną rzecz - szukał wolnych przestrzeni za plecami obrońców i pozostawał przy tym niezwykle mobilny. Nie stał między stoperami, nie czekał. Pracował.

screenshot Legia - Wisła Płcok
fot. Canal+ Sport

Oczywiście można by rozłożyć na czynniki pierwszą bramkę zdobytą przez Adamskiego - wyciśniętą z trudnej sytuacji, strzeloną po maksymalnym wykorzystaniu pół okazji. Właśnie tam najlepiej było widać jego atuty: ruch bez piłki, czucie przestrzeni, instynkt. To, co już wcześniej można było zaobserwować w Grodzisku Mazowieckim, że piłka „go szuka” w polu karnym. Tyle że to nie przypadek. Ona go znajduje, bo on wykonuje właściwy ruch w odpowiednim momencie.
Bardzo wymowna była też sytuacja z 22. minuty. Podanie Damiana Szymańskiego wyglądało na stracone - wydawało się, że piłka spokojnie wyjdzie na aut bramkowy. Adamski jednak nie odpuścił. Pobiegł do końca, odzyskał futbolówkę i choć chwilę później po jego niedokładnym zagraniu ta wyszła poza boisko, Legia szybko ją przejęła i w konsekwencji zdobyła pierwszego gola. To są detale, które budują przewagę.
Adamski daje dziś ofensywie więcej wariantów niż Rajović. Nie jest tak statyczny jak Duńczyk, częściej wychodzi do podań, lepiej pracuje ciałem, potrafi zablokować piłkę i kupić drużynie kilka sekund oddechu. Widać w nim głód gry i dynamikę, których ostatnio brakowało na „dziewiątce”.
Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, w Białymstoku to właśnie on powinien wyjść w pierwszym składzie. Bo na tę chwilę daje Legii coś, czego potrzebuje najbardziej - ruch i nieprzewidywalność.


5. Debiut Otto

W pierwszym składzie zadebiutował także Otto Hindrich i trzeba przyznać, że jego wejście było równie obiecujące, co debiut Rafała Adamskiego. Nowy bramkarz Legii Warszawa kilkakrotnie uratował zespół, zwłaszcza w drugiej połowie, kiedy Wisła Płock stwarzała najwięcej zagrożenia. Imponowało, że wiedział, jak interweniować na linii bramkowej, a co najważniejsze - odważył się raz wyjść przy dośrodkowaniu w pole karne! Tak, to niemal cud w Legii, bo do tej pory bramkarze zachowywali się, jakby byli przyspawani do linii - czekali, aż piłka minie ich bezpiecznie.
Oczywiście zdarzyła mu się jedna niepewna interwencja: próbował złapać piłkę, ale ostatecznie ją odpuścił i wyszła na aut bramkowy. Mimo tego błędu wrażenie jest pozytywne. Jeśli utrzyma formę, defensywa z jego udziałem może wreszcie wyglądać pewniej. Trzeba jednak pamiętać, że to dopiero pierwszy mecz Hindricha - ocena w pełni przyjdzie z czasem, ale na ten moment debiut jest zdecydowanie obiecujący.
Kamil Dumała


REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (28)

+dodaj komentarz
🙂 😊 😃 😁 😂 🤣 😇 😉 😜 😎 😍 🤩 😤 🤨 😐 🤔 🧐 🥳 😟 ☹️ 😢 😭 😡 🤬 🤯 👍 👎 💪 👏 🤝 🖐 🙏 🎉 👀 🤡 💩 ☠️ ❤️ 🤍 💚 🖤 🔥 💥 🚀 🔴 ⚪️ 🟢 ⚫️ ⭐️ ⚽️ 🏀 🏉 🏐 🥇 🥈 🥉 🏅 🏆 🍺 🍻 🕯

Sasza - 25.02.2026 / 09:54, *.net.pl

Szanowna redakcjo! Czytając Waszą analizę tego meczu mam wrażenie, że uczestniczę na jawie w śnie jkiegoś wariata. Piszecie że: "W meczu z Wisłą Płock swoją szansę na debiut otrzymał nowy napastnik Legii Warszawa - Rafał Adamski. I trzeba przyznać: był to debiut co najmniej przyzwoity. A nawet taki, który daje realne argumenty, by w kolejnym spotkaniu to Mileta Rajović rozpoczął mecz na ławce rezerwowych". No żesz k... ludzie! Nikt, dosłownie nikt nie musi dawać żadnych dodatkowych argumentów do sadzania Rajovica na ławce rezerwowych bo on sam swoją nieudolnością daje ku temu aż nadto wystarczająca ilość powodów. Sama jego obecność Legii jest profanacją i obrazą dla tego klubu a fakt, że w prawie każdym meczu wychodzi na boisko jest pluciem nam w twarz i robieniem z nas idiotów. Moim zdaniem trudno nie zgodzić się z tezą, że sprowadzenie do nas Rajovica jest ukoronowaniem niedołęstwa i niekompetencji ludzi, którzy niestety zarządzają obecnie naszym klubem.

odpowiedz
kibic od 69 - 23.02.2026 / 23:27, *.play.pl

Coś , ścieło moją pisaninę . Dobra , część druga . Kończyłem na Kunie z gratulacjami za wyższe ustawienie , to do sztabu . Kapuadi - Noi . Właśnie . Słuchy chodzą że już Widzew . Dobra , niech idzie a właściwie spada . Tyle że nie teraz . Teraz gdy powalczymy z nimi o utrzymanie . Kto to wymyślił , do tego doprowadził . Trzeba było to zrobić wcześniej . Czyli co wyprzedaż , rozpoczęta . Zobaczymy co dalej . Źle to wygląda . Kto nam został jeszcze ? Leszczyński . Sporo nauki , troszkę się pogubił . Wiem że umie i potrafi zdecydowanie więcej . Najtrudniejsze , debiut , za nim . Przyszłość przed nim . Wszołek - kontuzja nie gra i nie wiadomo jak długo to potrwa . Gdy jest , jest pożyteczny . Osobiście widzę go z przodu wahadło , pomoc . Defensywa mniej przydatny . Mały wybór - Pankov , Jędrzejczyk , Piątkowski , Reca , Augustyniak , Leszczyński , Wszołek , odpada Kapuadi . Trudne zadanie . Grać trzeba 3 - Piątkowski ( Jędrzejczyk ) - Jędrzejczyk ( Augustyniak ) - Pankov x Wszołek ( Piątkowski ) - Reca wahadła xxx Rezerw brak . Zostali jeśli wróci Wszołek - Leszczyński , Augustyniak . Obaj środek . Słabo . W tym miejscu , chce się zaapelować , do trenera Papszuna , o inne wyprowadzenie z tyłu , bo walenie na pałę jakoś Legii nie przystoi , poszanowanie piłki , grę po obwodzie , pokazanie się do niej , ot takie tam , proste rzeczy. To co gra każdy a czego nie ma lub płyta utrudnia . Wiem wiem , dlatego o tym mówię , warunki są trudne , takie są . Tyle że jak ktoś morze , to my chyba też . Trzeba wierzyć że jest kim . Kibic wierzy . Pomoc . Patrząc na tę formacje chce się zapytać , kto i jak ten zespół skonfigurował. Kto to klepnoł. Ból głowy . Grałbym na dwóch defensywnych . Tylko kogo ? . Arreiol - Pozostali to raczej ofensywa . Wiem , jeśli zagra Wszołek , wtedy odzyskam Augustyniaka . Owszem nie jest to wybór praktyczny ale Elitima odrzucam , on nie jest stworzony do gry w destrukcji . Kreowanie jest potencjał , bronienie nie . Arreiol - Szymański ( nie zagra z Baba Jagą ) , czyli trzeba inaczej rozłożyć akcenty. Kapustka -Arreiol - Elitim xx Adamski - Krasniqi . W ten sposób są rezerwy - Kun , Biczachczjan , Colac , Augustyniak , Chodyna ,K .Urbański , W Urbański , Leszczyński , Rajovic też , choć nie chętnie , czy Tobiasz . Bogactwo . Współczuję panie Papszun , jest czego . Tylko Legia!!!...

odpowiedz
Kopiec - 24.02.2026 / 17:49, *.plus.pl

@kibic od 69: Ja bym tyle nie napisał

odpowiedz
Sasza - 25.02.2026 / 10:04, *.net.pl

@kibic od 69: Człowieku, nie masz pojęcia o interpunkcji. Sprawdź sobie w internetach co to słowo oznacza i przestań się kompromitować bo wstyd, że kibic Legii pisze w taki sposób.

odpowiedz
kibic od 69 - 23.02.2026 / 21:03, *.play.pl

Dobry artykuł . Ma budować , i tą rolę spełnia . Szacunek . Na Chłodno . Krycie , gra z tyłu , wyprowadzenie . Wygląda to źle , a nawet bardzo źle . Zacząć trzeba od bramkarzy . Właściwie obserwując ich poczynania , i to jakiegokolwiek grającego w barwach Legii , i to nie od dziś , odnoszę wrażenie że tego elementu nikt nie ćwiczy . Stąd to dziwne machanie rękami , wyganiające zawodników na środek pola i długi wykop na pałę do nikogo . Tak robią wszyscy bramkarze w Legii . Wszyscy . A skoro tak , to tak ma być . Takie są założenia . A że powiewa to romantyzmem , cóż . Na więcej (robią tak wszyscy bramkarze , a to już nie jest przypadek ) ich , nas nie stać . Ważne że jest dyscyplina , to najważniejsze . Przyspawanie . Kolejny kamyk , starej szkoły . Zajrzyjmy w przeszłość - Fabiański , Boruc , Mucha , Szczęsny czy Kuciak . Tymi zawodnikami Legia szczyciła się kiedyś , zgarniała za nich sporo kaszany , tak do Majeckiego . Teraz pozostały wspomnienia i byle jakość . To w kwestii spawania linii . Na niej wszyscy ( trzej ) są dobrzy . Poza , brak " bramkarskiej " wizji i co gorsze zwykłych umiejętności . Tak to widzę . Hindrich , ostatni nabytek . To co można było zaobserwować , co ( sparingi ) się powtarza - to jak w tańcu , nogi , nogi i jeszcze raz nogi .To u niego . Oraz brak wizji , pomysłu na inne funkcjonowanie w defensywie . To już szerzej , poza nim. Tu , coś , kiedyś , się zacieło . Została jednostajność , tyle . Krycie , wyprowadzenie , pokazanie na pozycji , asekuracja partnera . Czyli obrona . Tu zarzutów moc . Bo tyle jest , zupełnie nie wymuszonych strat , nie tylko piłek , tworzących groźne sytuacje , ale i strat darmowych bramek . Absolutnie darmowych . One denerwują najbardziej . Przegrać , zawsze można , z każdym , ale nie tak , nie na własne życzenie . Finał , widoczny . Gorycz . Do rzeczy . Skład , co ciekawe , nie jest ważny . Kto by nie grał , byki te same . Czyli , schemat i odpowiedzialność za wykonanie. To kamyk , ukłon do szkoleniowców , jak wyżej z bramkarzami . Najlepiej wyglądało to gdy po boisku biegał Pankov , dziwnym trafem grał rzadziej to i wynik jest jaki jest . Pewnie , ma on swoje minusy . Ale wielbłądów nie popełnia . Jędrzejczyk , szacunek za całość , za teraz , gdy jest ciężko . Czas i to widać , jest jednak nie ubłagany . Cóż . Kolejny środkowy - Piątkowski . Broni na radar , brak doskoku , agresywności , słaba gra głową . Walczy to prawda , lepiej idzie mu z przodu . Taka myśl . Czemu wciąż defensywa . Może , wyżej . Lubi grać z przodu , tu byłby pożyteczniejszy . A tak . Augustyniak . Trudno powiedzieć co gra . Lepiej wygląda z przodu . Ma dobre uderzenie z dystansu . To plusy . Minusy . Zwrotność , szybkość , wytrzymałość , skoczność , ustawienie. Dużo tego . Tak . Kogo jeszcze mamy . Krótka lista . Vinagre - on chce i to trwa , odejść , kontuzja do maja , więc , co się da trzeba ogarnąć , wiadomo o co chodzi . I , trzeba lewego obrońcę . Reca , wiele do niego zarzutów , zebrało się . Tyle czy do końca słusznych . Owszem w defensywie błędy są , ale z przodu choćby ostatnio więcej niż pożyteczny . To 2-1 to jego zasługa . A błąd w meczu widoczny na zdjęciu powyżej . To zagranie wynikło z braku zrozumienia , zgrania , a zawinił Adamski , to on zderzył się z Recą i zrobiło się mało ciekawie . To tak na jego obronę . Kun - on potem , wreszcie i z pożytkiem nie w obronie . Brawo dlatego kto wprowadzi

odpowiedz
Kopiec - 24.02.2026 / 17:51, *.plus.pl

@kibic od 69: Och, ja bym tyle nie napisał.

odpowiedz
L - 22.02.2026 / 22:02, *.play.pl

I po co my sciagamy takich Piatkowskich, Urvanskich, Reców? Damian Szymanski to jeszcze gral przez lata w dobrym klubie a Piatkowski co? Buja sie od klubu do klubu bo go nigdzie nie chca, wiadomo dlaczego. To samo urbanski. Reca niby gral ale na nizszym poziomie. Sicgamy takich gosci a tu za darmo sa lepsi pilkarze. Adamski 12 km, wszedzie go pełno, nakryl czapka i Rajovica i Colaka. Leszczynski tez lepiej kryje niz Kapuadi, Augustyniak i Piatkowski razem wzieci. Po co my sciagamy pilkarzy po nazwiskach? Wymyslelismy Hindricha i debiut swietny. Kiedy w tym klubie ktos sie obudzi i stwierdzi, ze lepiej sciagac nieoczywistych pilkarzy na podstawie skautingu a nie dekodera?

odpowiedz
Kopiec - 22.02.2026 / 22:38, *.plus.pl

@L: Tym razem przyszli znani byli repraki a tu okazało się że to ciepłe kluski, nic dziwnego że repra o nich dawno zapomniała, a w Widzewie też gwiazdki drogie nie grają na miarę oczekiwań.

odpowiedz
hen ryk - 23.02.2026 / 08:41, *.net.pl

@L: pytanie ważniejsze kto ściąga. My nie mamy skautingu !!!!! Dyrektorzy sportowi to pozoranci Zieliński tylko ściągał z polskiego rynku Kun, Chodyna, Kapaudi, Wahan itd itp bo nigdy nie grał w zachodnich klubach i nie miał pojęcia jak funkcjonuje rynek transferowy (doświadczenie z Suwałk), Żewłakow i Bobic to samo ilość a nie jakość, szukali nazwisk a nie charakterów i umiejętności tutaj lista jest długa kończąc się na Rejovicu. Nikt w klubie nie określił strategii grania Legii pod którą dobierani byliby i piłkarze i trenerzy. Najciekawsze że wmawia się, że nowi muszą w Legii zapoznawać się jakiś czas z taktyką Legii bo to takie tajemnicze, skomplikowane. Młodych perspektywicznych szybko spieniężamy (Maik, Odeyele, Ziółkowski itd.) bo kasa najważniejsza dla Mioduskiego i Hery.

odpowiedz
Kopiec - 24.02.2026 / 17:53, *.plus.pl

@L: Okazało się że to są ciepłe kluski.

odpowiedz
AdamJ - 22.02.2026 / 20:46, *.play.pl

Jak widać z punktu 5. Redakcja tylko czeka na powrót lubianego Tobiasza do bramki. Hindrich wybronił nam mecz, zapewnił zwycięstwo, ale nie... jeden z dwóch akapitów jest na temat jego błędów. Tobiasza byście tylko usprawiedliwiali. To najgorszy piłkarz Legii, gorszy od Rajovicia.

odpowiedz
Kopiec - 22.02.2026 / 22:45, *.plus.pl

@AdamJ: Na razie Hindrich lepszy

odpowiedz
Kopiec - 22.02.2026 / 20:17, *.plus.pl

Najgorsze w Legii to takie ciepłe kluski jak Piątkowski, Augustyniak, Reca, Rajović i zagubiony Krasnigi, apeluję o dawanie szans młodzieży Leszczyńskiemu, Żewłakowi, Kovacikowi. Sprzedać Kapuadiego i kupić młodego solidnego obrońcę. I jeszcze jedno taki Kun był już prawie poza klubem i co wychodzi że to obecnie najlepszy walczak dający pewne liczby, może Chodyna się odblokuję. Potrzeba tu charakterów, nie ciepłych kluchów.

odpowiedz
Egon - 22.02.2026 / 20:35, *.waw.pl

@Kopiec:

Z Kuna zrobiono kozła ofiarnego, tymczasem on nie był w niczym gorszy od Vinagre, który miał w Legii dobre jakieś pół roku, a później charakteryzował się głównie tym, że ma wysoki kontrakt, a nie dobrą grą.

odpowiedz
L - 22.02.2026 / 22:03, *.play.pl

@Egon: Nie no, nie kompromituj sie. Vinagre jest 3 klasy lepszy, po prostu mu mendal przestal dojezdzac. I w Legii poczatek nie mial dobry tylko wysmienity, Kun sie nawet nie zblizyl do takiego poziomu przez tydzien a ty mowisz, ze nie byl w niczym gorszy?

odpowiedz
L - 22.02.2026 / 22:11, *.play.pl

@Kopiec: Najlepsze jest to, ze wszystko dalo sie przewidziec. Piatkowski nie bez powodu wrocil do Ekstraklasy w najlepszym wieku. Urbanski to samo. Reca glownie w Serie B, pod 30 lat bez rozwoju wiec wiadomo bylo ze bedzie gral tak jak do tego rpzyzwyczail czyli srednio. Rajovic to jest w ogole dziwny transfer bo my szukalismy snajpera, a wzielismy goscia, ktory generalnie duzo nie strzelal w poprzednich klubach i u nas strzela dokladnie tak samo. I Krasniqi tak samo. Jak do nas przychodzil to dziennikarz z Czech pisal, ze niezly zawodnik ale ma tylko przeblyski i gra zgodnie z tym opisem. Szymanski mozna uznac za logiczny transfer bo gosc przez lata regularnie byl podpora niezlego zespolu.

Nie zgodze sie, ze potrzeba charakterow. Potrzeba kogos kto umie grac w pilke. Za duzo u nas wlasnie charakterniakow, doswiadczonych i wiedzacych jak wygrywac. Za malo kogos kto gra w pilke. Arreiol umie grac i w koncowce chcial grac a nie tylko wybijac rpzed siebie to 2 razy stracil i juz pewnie wiecej nie wejdzie. A szkoda.

odpowiedz
Kopiec - 22.02.2026 / 22:44, *.plus.pl

@L: Taki Vinagre nie jest potrzebny bo później wychodzą z niego ciepłe kluski, wolę 100 razy Kuna.

odpowiedz
Egon - 22.02.2026 / 23:42, *.waw.pl

@L:

O trzy klasy lepszy, to on może był przez cztery, pięć miesięcy, a kosztował nas miliony biorąc pod uwagę wysokość jego transferu i wielki kontrakt, który ma.

Szkoda, że akurat początek miał tak dobry, bo przez to go wykupiliśmy, jak się okazało - niepotrzebnie.

odpowiedz
Sebo(L) - 22.02.2026 / 18:41, *.vectranet.pl

Wiele już się napisało o Rajoviciu.Niestety głównie negatywnie.Wylało się również dużo hejtu na jego osobę, bo powiedzmy sobie szczerze napastnik z niego żaden.I tutaj wpadł mi pewien pomysł.Przecież z tego gościa można by zrobić całkiem solidnego stopera.Silny,dobrze zbudowany.Warunki ku temu ma doskonałe.Nie wiem kto wymyślił temu facetowi pozycję napastnika ale on ewidentnie nie nadaje się na pozycję numer 9.To nie jego bajka.Niech w końcu przestanie oszukiwać sam siebie i niech trenerzy przestaną go wystawiać w roli napastnika.Spójrzmy prawdzie w oczy.Rajović nie jest napastnikiem.Napastnik strzela gole tak jak to w swoim debiucie zrobił Adamski.Rajović w lidze nie strzelił już od 13 meczów!Ostatnia jego bramka w Ekstraklasie to gol z rzutu karnego w meczu z Pogonią! Tu już nawet nie można mówić o jakiejś kompromitacji.Na to brak określenia.Przecież więcej bramek niż on strzelają nawet...obrońcy.Dlatego apeluję aby Rajoviciowi zmienić natychmiast pozycję na boisku.Z tego gościa jako napastnika już nic nie będzie.

odpowiedz
Łukasz - 22.02.2026 / 19:34, *.orange.pl

@Sebo(L): wizjoner, szanuję. A jak strzeli w sezonie 3 gole po rogach to okaże się że to całkiem skuteczny stoper😃

odpowiedz
Mateusz z Gór - 22.02.2026 / 19:44, *.orange.pl

@Sebo(L): Nie da rady. On się boi piłki, nie ma wyskoku, brakuje mu zdecydowania.

odpowiedz
Miki - 23.02.2026 / 00:00, *.jmdi.pl

@Sebo(L): Rajovic bardzo źle gra głową i notorycznie traci orientację.
W ataku to boli bardzo ale czasem napastnik może zrekompensować sześć zepsutych akcji golem w siódmej. W obronie po takim bilansie będzie 0-3

odpowiedz
FOREVER LEGIA - 23.02.2026 / 08:18, *.play-internet.pl

@Sebo(L): Problem z Rajovičem jest taki,że gość ewidentnie ma tylko jedną piłkarską wadę-brak jakichkolwiek zalet.Nie gra ani głową,ani nogami,jest wolny,nieskoordynowany ruchowo,brak mu wyskoku,zwrotności.Jedynym "nieminusem" jest wzrost,ale to też mu nic nie daje pozytywnego,bo nawet tego atutu nie potrafi wykorzystać,a nie oszukujmy się,ale sam wzrost powinien "robić różnicę w polu karnym rywala".Tak więc jedyna funkcja,na jakiej bym widział Rajoviča,to funkcja rezerwowego i to "ostatniego wyboru".

odpowiedz
ops2 - 23.02.2026 / 14:17, *.centertel.pl

@Sebo(L): niezły plan !

odpowiedz
Sebo(L) - 23.02.2026 / 15:01, *.vectranet.pl

@FOREVER LEGIA: jednym słowem Rajović powinien zmienić dyscyplinę sportu bo na piłkarza po prostu się nie nadaje 😁 i w sumie dla niego było by to najlepsze rozwiązanie 😉

odpowiedz
FOREVER LEGIA - 23.02.2026 / 17:30, *.play-internet.pl

@Sebo(L): I dla nas też😄

odpowiedz
kibic od 69 - 25.02.2026 / 00:17, *.play.pl

@FOREVER LEGIA: Za dużo . Tylko Legia !!!...

odpowiedz
Sasza - 25.02.2026 / 10:00, *.net.pl

@Sebo(L): Niech go katering na stadionie zatrudni. Może gość, który ma problem żeby wskoczyć na rozłożonę gazetę, sprawdzi się przy wydawaniu kiełby i napojów.

odpowiedz
REKLAMA
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2026 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.