- Jest niedosyt po tym meczu. Bardzo mi szkoda, że nie wygraliśmy. Moim zdaniem zagraliśmy super w pierwszej połowie, mieliśmy pełną kontrolę. Mieliśmy nastawienie na wysokim poziomie i graliśmy, tak jak chcieliśmy. Pod koniec tej części straciliśmy jednak znów bramkę po stałym fragmencie gry - powiedział po remisie z GKS-em Katowice skrzydłowy Legii Warszawa, Wahan Biczachczjan.
- Dużo pracowaliśmy w tygodniu nad obroną stałych fragmentów, więc tym bardziej szkoda tej straconej bramki. Nasz charakter i nastawienie od początku meczu były na naprawdę wysokim poziomie. Zasługiwaliśmy dziś na więcej, niż jeden punkt.
- Bramka do szatni nigdy nie jest przyjemna. Nie ważna jaka jest drużyna i w jakiej sytuacji się znajduje. Każdemu zespołowi, gdy dostanie bramkę do szatni, nie jest łatwo. My musimy jednak pamiętać o naszej sytuacji, mieć to w głowie, wyjść na boisko i wygrać mecz, niezależnie od sytuacji boiskowych. Nasze nastawienie, nawet w momencie straty bramki, nie może się zmieniać. Musimy iść po zwycięstwo - bez paniki, na spokojnie i z pewnością siebie.
- W następnym meczu musimy się na tym skupić. Wydaje mi się, że to siedzi w naszym podejściu mentalnym. Musimy pracować nad tym i razem - jako drużyna - wyjść z tej sytuacji. Jesteśmy takim zespołem, który, mimo trudności, pokaże charakter i wyjdzie z ciężkiego momentu.
- Nie ważna jest teraz indywidualna ocena. Jako zespół musimy zacząć wygrywać. Tego nam najbardziej brakuje. Nie ma znaczenia czy dwóch piłkarzy grało dobrze a trzech źle. Razem wygrywamy i razem przegrywamy. Każdy się stara, chce pokazać z jak najlepszej strony i dać coś temu zespołowi. Wszyscy ciężko pracują.
O ciężkiej sytuacji drużyny i krytyce
- Nie wiem, o co chodzi w naszej sytuacji. Każdy musi jednak zdawać sobie sprawę z miejsca w jakim się znajdujemy. Każdy musi wziąć ten ciężar na siebie i myśleć o jak najlepszej grze. Tylko razem możemy wyjść z tej sytuacji.
- Jesteśmy jednak na dobrej drodze. Wyniki tego nie pokazują, bo wiadomo, że taki klub, jak Legia, zasługuje w każdym meczu na trzy punkty. Jestem pewny jednak, że idziemy w dobrym kierunku. Dobrze pracujemy i choć nie jest łatwo, to wyjdziemy z tej sytuacji, na pewno.
- Kibice chcą, by Legia była na pierwszym miejscu. Każdy chcesz, my jako piłkarze również. Nasz sytuacja nie jest łatwa, jeszcze raz to podkreślę. Kibice są nerwowi i to normalne w takim momencie. Musimy się jednak trzymać razem, jako jedność i drużyna. Wyjść na boisko i walczyć o zwycięstwa, by wróciło pozytywne myślenie i pewność siebie.
- Wszyscy nas teraz krytykują i mówią o naszych słabościach. Uważają nas za najsłabszych. Ja tam nie uważam. Sytuacja jest, jaka jest. Musimy jednak pokazać charakter, jaja. Nasza drużyna ma to coś i na pewno wyjdziemy z tej sytuacji.
- Jeszcze raz powtórzę - sytuacja jest ciężka. Takie są realia. Musimy to przyjąć, ciężko pracować i trenować, a przede wszystkim uwierzyć w siebie. Jeśli sami nie uwierzymy, to nikt nam nie pomoże. To jedyna droga do poprawy. Wierzę, że wyjdziemy z kryzysu. Najbliższy mecz wygramy i będzie dobrze.
O trenerze Papszunie
- Bardzo dużo się zmieniło po przyjściu trenera Marka Papszuna. Oceniam to bardzo pozytywnie. Myślę, że w nowym roku i ostatnich tygodniach wykonaliśmy z trenerem dużo pracy jako zespół. Wprowadziliśmy sporo nowych rzeczy. Jesteśmy bardziej zorganizowani, lepiej wiemy, co mamy robić. Bardzo się z tego cieszę i myślę, że z trenerem Papszunem na pewno wyjdzie w tej sytuacji, a w przyszłości osiągniemy duże sukcesy. Jestem pewien.

