Legia stanie przed szansą na przełamanie swojej ligowej niemocy. W Ekstraklasie "Wojskowi" nie wygrali już od 11 meczów, lecz tym razem zagrają z drużyną, z którą ostatnio nie mieli większych problemów. Przeciwko GKS-owi Katowice zwyciężyli w jedenastu ostatnich spotkaniach. Ostatnia porażka ze śląskim klubem miała miejsce w 2001 roku. Co wydarzy się w piątek trzynastego w Katowicach? Każdy scenariusz jest równie prawdopodobny.
Do trzech razy sztuka?
W najbliższy piątek okaże się czy legioniści wreszcie odetchną z ulgą i przełamią swoją niemoc czy popadną w jeszcze większy marazm. Obecna sytuacja warszawskiego klubu jest niemal surrealistyczna. Drużyna zajmuje odległe 16. miejsce w tabeli, chociaż pomimo remisu w ostatniej kolejce, udało jej się awansować o jedną lokatę. Naprzeciw "Wojskowych" stanie klub, który po kilku latach wrócił do Ekstraklasy i w niej radzi sobie całkiem nieźle. GKS Katowice obecnie plasuje się aż sześć punktów nad strefą spadkową, a w tym roku wygrał wszystkie swoje mecze.
Marek Papszun nie ma łatwego wejścia do nowej drużyny. Dwa tygodnie temu na Łazienkowskiej jego drużyna niespodziewanie uległa Koronie Kielce, a następnie zaledwie zremisowała z Arką Gdynia. Jedynym pozytywem po ostatniej kolejce może być fakt, że Legia pokazała wreszcie charakter i potrafiła odrobić straty, strzelając gole na wagę remisu w samej końcówce. Zespół zagrał niczym Raków Częstochowa za czasów gdy prowadził go Papszun, czyli walczył i do samego końca uparcie dążył do zmiany wyniku. Bohaterem wieczoru został Antonio Čolak, który tego dnia strzelił swoje pierwsze gole dla warszawskiego klubu w Ekstraklasie. Chorwat do tej pory raził nieskutecznością i wielokrotnie grał w meczach dużo poniżej oczekiwań. W Gdyni wszedł na boisko na ostatni kwadrans, okazując się dżokerem w talii Papszuna. Niewykluczone, że w ten sposób wywalczył sobie miejsce w podstawowej jedenastce, gdyż Mileta Rajović ostatnio ponownie zawiódł, nie pokazując przeciwko Arce niczego godnego odnotowania.
Szansa dla byłych legionistów
W drużynie GKS-u znajdziemy kilku zawodników z przeszłością w Legii, którzy w piątek będą mogli co nieco udowodnić swojemu byłemu klubowi. Najbardziej zmotywowany powinien być Ilja Szkurin. Białorusin w Warszawie głównie zawodził i zupełnie nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Wobec tego we wrześniu zdecydował się na zmianę pracodawcy. W sumie w barwach katowickiego klubu zagrał dotychczas 15 razy, strzelając pięć goli. W samej Ekstraklasie natomiast wystąpił w 12 spotkaniach i dwukrotnie wpisał się na listę strzelców (dwa razy w meczu z Motorem). Słaba forma Szkurina spowodowała, że nie przebił się on do wyjściowego składu i pełni w GKS-ie rolę przede wszystkim rezerwowego.
Inny piłkarzem, który ma za sobą przeszłość w Legii jest Filip Rejczyk. 19-latek odszedł z warszawskiego zespołu w lipcu 2024 roku do Śląska Wrocław, gdzie zupełnie się nie sprawdził. Pomocnik zanotował jedynie trzy mecze w Ekstraklasie i po zakończeniu poprzedniego sezonu pożegnano się z nim bez większego żalu. W Katowicach także ma ciężko. Rejczyk w sumie spędził w tym sezonie na murawie zaledwie 14 minut - sześć w lidze oraz osiem w Pucharze Polski. Trudno spodziewać się, że w piątek pojawi się na placu gry, gdyż w pierwszych meczach tego roku nie zmieścił się nawet w kadrze meczowej. Sytuacja pomocnika, który jeszcze kilka lat temu uchodził za duży talent jest nie do pozazdroszczenia. Jeżeli w niedługim czasie nie poprawi swojej pozycji, to może trafić na wypożyczenie do niższej ligi, tak jak niedawno Maciej Rosołek. Były legionista kilka tygodni temu przeniósł się z GKS-u do Pogoni Siedlce, a jego kariera wydaje się mocno wyhamowywać.
Stabilizacja w Katowicach
GKS Katowice zdecydowanie wyróżnia się na tle innych drużyn w Ekstraklasie. Chodzi tutaj o stanowisko trenera, które piastuje ten sam szkoleniowiec już od sześciu lat i ośmiu miesięcy. Rafał Górak objął drużynę w czerwcu 2019 roku, kiedy ta występowała jeszcze w 2. lidze. W swoim pierwszym sezonie przegrał baraż o grę w wyższej klasie rozgrywkowej, ale rok później dopiął swego i wywalczył awans. Po kilku latach walki, wreszcie w sezonie 2023/2024, GKS pod wodzą Góraka ponownie mógł cieszyć się z awansu - tym razem już do Ekstraklasy. W pierwszym sezonie GKS wymieniany był w gronie kandydatów do spadku, lecz pozytywnie zaskoczył, zajmując na koniec wysokie ósme miejsce. Sen Rafała Góraka trwa. Doświadczony trener przez lata przeszedł drogę od drugiej ligi, przez pierwszą aż do momentu, kiedy jego drużyna stała się ekstraklasową drużyną średniego szczebla.
Rafał Górak w GKS-ie Katowice:
| Sezon | Mecze | Bilans | Liga | Miejsce |
| 2019/2020 | 37 | 18-8-11 | 2 | 3 |
| 2020/2021 | 37 | 22-4-11 | 2 | 2 (awans) |
| 2021/2022 | 36 | 12-13-11 | 1 | 8 |
| 2022/2023 | 36 | 11-14-11 | 1 | 10 |
| 2023/2024 | 35 | 18-8-9 | 1 | 2 (awans) |
| 2024/2025 | 36 | 15-7-14 | Ekstraklasa | 8 |
| 2025/2026 | 19 | 8-2-9 | Ekstraklasa | 11 |
Klub z Katowic prezentuje ostatnio dobrą formę szczególnie w obronie. W dwóch kolejkach w tym roku zachował czyste konto, pokonując najpierw 2-0 Zagłębie Lubin, a następnie 1-0 Widzew Łódź. Fundamentem tej szczelności jest blok obronny, w którym prym wiodą Arkadiusz Jędrych oraz Lukas Klemenz. Szczególnie ten drugi wyrasta na bohatera ostatnich tygodni, zdobywając bramkę na wagę trzech punktów w starciu z Widzewem. Katowiczanie preferują grę opartą na solidnym zabezpieczeniu tyłów i błyskawicznym przejściu do kontrataku, wykorzystując szybkość skrzydłowych i siłę fizyczną napastników.
Ostatnie mecze obydwu zespołów
Bez Wszołka i Augustyniaka
Zarówno Marek Papszun, jak i Rafał Górak muszą zmierzyć się z istotnymi brakami kadrowymi przed piątkowym pojedynkiem. W obozie Legii sytuacja jest szczególnie trudna, co stało się już niemal smutną tradycją tego sezonu. Największym ciosem jest absencja Pawła Wszołka, który doznał kontuzji w ostatnim meczu z Arką Gdynia i musiał opuścić boisko po zaledwie 17 minutach drugiej połowy. Brak Wszołka to nie tylko strata kluczowego ogniwa w ofensywie, ale także uszczuplenie doświadczenia, które w tak kryzysowym momencie jest niezbędne. Jakby tego było mało, za żółte kartki pauzować musi Rafał Augustyniak, co znacząco ogranicza pole manewru w formacji defensywnej i pomocy. W przerwie meczu w Gdyni boisko opuścił także Arkadiusz Reca i jego występ jest mocno niepewny. Ostatnio sztab nie mógł także skorzystać z Juergena Elitima i Artura Jędrzejczyka - w Katowicach raczej nie zagrają.
- Problemy kadrowe to nasz największy problem – ciągle mamy pod górkę. Wielu zawodników jest zagrożonych, będą dochodziły kartki, bo to druga część sezonu. Ciężko o stabilizację w składzie. Wypadli nam kluczowi zawodnicy, jak Vinagre czy Wszołek - mówi Papszun.
GKS również ma swoje kłopoty. Trener Górak przeciwko Legii nie będzie mógł wystawić Erika Jirki, który musi pauzować za cztery żółte kartki w tym sezonie. Trzy z nich Słowak zobaczył jeszcze w barwach Piasta Gliwice, którego barwy reprezentował w poprzednim roku. W styczniu doświadczony pomocnik podpisał dwuipółletni kontrakt z najbliższym przeciwnikiem stołecznego klubu. W drużynie gospodarzy uważać będzie trzeba natomiast na inny niedawny nabytek, czyli Mateusza Wdowiaka. Pomocnik przeniósł się do GKS-u z Zagłębia Lubin w zimowym oknie transferowym i z miejsca stał się graczem wyjściowego składu.
Gdzie obejrzeć?
Mecz 21. kolejki Ekstraklasy GKS Katowice - Legia Warszawa odbędzie się w piątek, 13 lutego o godz. 20:30. Transmisja w Canal+ Sport, Canal+ Sport 3 oraz Canal+ 4K Ultra HD. Zapraszamy do śledzenia naszej tekstowej RELACJI L!VE, a także do czytania wszystkich materiałów pomeczowych.
Przewidywany skład
Zapraszamy do korzystania z aplikacji 11.legionisci.com, w której możecie ustawić własną jedenastkę Legii i podzielić się nią ze znajomymi w socialmediach oraz w komentarzach pod artykułami. Wystarczy wkleić wygenerowany nad przyciskiem "zapisz" link z zielonej ramki. Zapraszamy do wspólnej zabawy.


